Słodkie smaki dzieciństwa cz. 3.


Chociaż już nie jestem dzieckiem, wciąż przepadam za biało-różowymi cukierkami sprzedawanymi pod cmentarzem w okresie Wszystkich Świętych. Kto jest z Warszawy wie o czym „mówię” – pańska skórka.

Niegdyś, jeszcze przed wojną cukierki te sprzedawane były na kaszel i nazywały się panieńską skórką. Po wojnie zniknęły na pewien czas, powracając jakoś w latach 60’tych, znów jako odpustowe słodycze. Przepis na pańską skórkę, jest owiany tajemnicą i wystarczy poczytać internetowe fora, by zorientować się, iż budzi czasem bardzo silne emocje.

Jest wiele przypuszczeń co do składu tych biało-różowych mordoklejek – dawać czy nie dawać żelatynę, syrop różany czy malinowy, a może jeszcze jakiś inny oraz zapewne wiele innych kontrowersji. Ja jednak postanowiłam wypróbować pierwszy jaki znalazłam tutaj. Niestety dostałam masę, która za nic nie chciała się ściąć (chyba za dużo wody) i przypomina raczej galaretkowate lizaki. Chociaż jest całkiem smaczna, to strasznie trudno toto jeść.

Nie polecam tego przepisu, ale zamieszczam go tutaj raczej ku przestrodze i nauce. Może to ja coś zrobiłam w niej nie tak, a komuś innemu wyjdzie :)


Nic jednak straconego. Z zachowanych żółtek zrobiłam pyszny creme brulee z dynią. Kiedyś się nim z Wam podzielę.

Pańska skórka

Składniki:
0,5 kg cukru
250 ml wody
100 ml syropu różanego (ja dałam poziomkowy)
4 białka
1/2 łyżeczki soli
opakowanie galaretki truskawkowej
60 g mąki ziemniaczanej

Przygotowanie: Wodę cukrem i syropem gotowałam do uzyskania bardzo gęstego syropu (chyba się mi za bardzo zbrązowiła). Białka ubiłam z solą i gdy były prawie sztywne dodałam wymieszaną mąkę z galaretką (w tym momencie masa wyglądała prawie jak ta różowa część z pańskiej skórki). Powoli dolewałam cienkim strumieniem syrop, stale mieszając. Mieszałam na wolnych obrotach, aż do przestudzenia masy i przelałam ją na blachę wyłożoną papierem pergaminowym. Teoretycznie po wystudzeniu powinno się ją kroić nożem. Moja się ciągnie :)

Smacznego i powodzenia.

Gotujemy po polsku - 24.10. - 09.11.2008r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *