Ciasto na jesień.

Właśnie się zorientowałam, że to mój blogowo-urodzinowy wpis!!! Jak ten czas leci. Sześć lat temu opublikowałam przepis na gulasz i nawet nie spodziewałam się, że mój wirtualny zakątek stanie się tak ważną częścią mojego życia :)
Czasem jestem tu częściej, czasem rzadziej, ale już zawsze moja Kuchnia Szczęścia będzie moim sposobem na tworzenie szczęśliwych chwil. Mam nadzieję, że i Wy – moi przyjaciele, rodzina, znajomi, czytelnicy – tworzycie swoje własne Szczęśliwe, smakowite chwile w moim zakątku :) Tego Wam i sobie życzę, by dzielić się szczęściem i by je tym sposobem pomnażać :)
 
A tymczasem zapraszam na wyborną szarlotkę :)
 
 
Szarlotka to ciasto jesieni i zimy. Zależnie od momentu w jakim się je piecze, z jakich jabłek się korzysta, zawsze ma trochę inny smak. U mnie jesienią pachnie cynamomen i resztkami skórek cytrusów, które wykorzystuję w oczekiwaniu na nowe, jakie zwykle robię zimą. Tak i ta szarlotka pachnie cynamonem i skórkami pomarańczowymi, a do tego jest niezwykła w wyrazie słodko-wytrawnym, dzięki użyciu mąki gryczanej. Mąka gryczana nadaje nowy wymiar smaku i dodaje kruchości ciastu, tworząc wyborny deser.
 
SONY DSC
 
Może nie jest to idealne ciasto na piknik z powodu kruchości, ale przy odrobinie chęci i zaopatrzenia w piknikowe talerzyki i dobry nóż o szerokim ostrzu (by nie tylko kroił, ale i spełniał rolę łopatki), da się je zjeść i na wiejskim boisku, gdzie robiliśmy sobie psie treningi w przemiłym towarzystwie. Przepis z pewnością do zapamiętania, gdyż takie kruche pszenno-gryczane ciasto powinno smakować doskonale również z innymi nadzieniami :)
 
Zapraszam! 
 
Szarlotka gryczana
 
Ciasto:
150 g mąki gryczanej
200 g mąki pszennej (ja dałam tortową, ale i uniwersalna i inna też może być, też orkiszowa czy żytnia)
75 g cukru pudru (lub drobnego cukru)
1 jajko
200 g masła, zimnego
Szczypta soli
 
Przygotowanie: Ze składników zrobić kruche ciasto (tj. mąki, cukier, sól zmieszać, dodać pokrojone w kawałki zimne masło i albo mikserem albo rękami szybko (!!! to ważne, by nie ogrzewać masła i nie wyrabiać glutenu w mące za długo) zagnieść jednolitą kulę ciasta, jajko dodając w między czasie. Jeśli ciasto się nie chce zlepić, można dodać 1-3 łyżki zimnej wody. Potem ciasto zawinąć w folię spożywczą, spłaszczając by było grubym plackiem i odstawić do lodówki na minumum 1 godzinę*. Przygotować kruszonkę i jabłka (patrz niżej).
Rozwałkować ciasto między 2 arkuszami pergaminu, wyłożyć foremkę (u mnie ona ma ok. 28 cm średnicy), samo dno (jeśli używam przywierającej formy, jeden pergamin wykorzystuję do wyłożenia formy). Nakłuć widelcem w wielu miejscach i włożyć do lodówki na 30 minut. Piekarnik nagrzać do 190 stopni (ja nie piekę z termoobiegiem, zamiast tego mam program do tart z dodatkową grzałką u dołu, ale wystarczy zwykłe grzanie gór-dół). Przed pieczeniem na ciasto położyć drugi arkusz pergaminu i wysypać obciążnikami (można kupić specialne, ceramiczne, ale ja wolę tańsze rozwiązanie np. fasola jaś lub ryż) Dzięki temu obciążeniu (oraz dzięki wcześniejszym nakłuciom) ciasto nie będzie się podnosić w czasie pieczenia. Podpiec przez 15 minut, po tym czasie wyjąć pergamin z obciążnikami** i podpiec samo ciasto przez 5 minut, by je podsuszyć. Wyjąć z pieca. Włożyć przygotowane jabłka, posypać kruszonkę (rozdrabniając ją palcami). Jeśli zostanie trochę ciasta ze spodu można albo dodać je do kruszonki albo rozwałkować i wykroić np. listki czy kwiatki czy serduszka. Piec w 180 stopniach przez 35-40 minut, choć dobrze jest sprawdzić czy nie rumieni się za mocno po 30 minutach, gdyż zależy jak grzeje piekarnik.
 
Kruszonka:
100 g masła
100 g płatków gryczanych
75 g mąki pszennej (jw.)
75 g cukru brązowego
opcjonalnie: przyprawy, zmielone lub posiekane orzechy
 
Przygotowanie: Przygotować jak kruche ciasto powyżej, ale raczej nie dolewać wody. To ma być kruszonka. Przełożyć do pojemnika i trzymać w lodówce lub zamrażalniku (zasady te same co ciasta kruchego). Taką kruszonkę używam też do crumble.
 
Jabłka:
Jabłek (tak z 1,5 kg) pokroić na kawałki (ja kroiłam na ćwiartki, wykrawałam gniazda, obierałam, każdą ćwiartkę na 3-4 części wzdłuż, a potem wszerz na mniejsze cząstki). Wrzucić do miski z sokiem z 1 dużej cytryny. Na patelni rozpuścić trochę masła, wsypać 1-2 łyżeczki cukru brązowego i po chwili, zanim zrobi się karmel, wrzucić pierwszą partię jabłek. Smażyć na dużym ogniu po 2-3 minuty, nie mieszając zbyt energicznie, raczej przemieszując od spodu. Przerzucić do miski i wrzucić kolejną partię na odrobinę masła (znów ok 1 łyżeczki) i podobną co poprzednio ilość cukru. I tak stopniowo, wszystkie jabłka, w jakiś 3-4 partiach. Potem do jabłek w misce dodać przypraw: ja dałam 2 płaskie cynamonu i 1 czubatą utartej, ususzonej domowej skórki cytrynowej. Wymieszałam. Przestudziłam. Takie jabłka ułożyłam na podpieczonym cieście.
Zostało mi jabłek jeszcze na małą owalna foremkę, by kolejnego dnia zrobić crumble. Kruszonki z przepisu powyżej też zostało akurat na crumble. Więc przy okazji pieczenia szarlotki, można mieć 2 desery :D 
 
* ciasto kruche można przygotować z większej ilości składników i zamrozić w porcjach. Ja nie trzymam kruchego w zamrażalniku dłużej niż 1,5 miesiąca lub w lodówce dłużej niż 3 do 5 dni.
** te "naturalne" obciążniki potem nalezy wystudzić i wysuszyć – najlepiej na czymś płaskim i dużym, jak blacha do piekarnika i ostudzone przesypać do pojemnika. Potem można takie obciążniki stosować niemalże w nieskończzoność.
 
Źródło inspiracji: u Lo w jej Pistachio
 
Smacznego.

9 myśli nt. „Ciasto na jesień.

  1. Oczko, otóż to! I to jedna z cudowniejszych stron blogowania – poznać taką dobrą duszyczkę, przyjaciółkę, jak Ty :*

  2. Madziu, sto lat dla Twojego blogu i oczywiście dla Ciebie, bo Ty go tworzysz z miłości i pasji. 
    Ciasto wspaniałe, uwielbiam takie.

    Ślę pozdrowień moc dla Ciebie. :)

     

  3. Majanko, dzięki wielkie :* Poczęstowałabym Cię z chęcią takim ciachem. Kto wie, może znów się uda spotkać :)

  4. Madziu dużo szczęścia życzę! io nie tylko w kuchni ;))

     

    P.S.

    nawet nie wiedziałam, że się załapałam na "urodzinowe" ciasto, pyszne było!

     

  5. Aniu, ja też nie wiedziałam, ze ono będzie urodzinowe ;)
    Cieszę się, że smakowało. Oby więcej takich okazji :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *