Pojawiam się i znikam …


Remont powoli się kończy, ale jeśli myślałam że teraz to już tylko z górki, to ogromnie się przeliczyłam. Czyszczenie mieszkania po gładzeniu ścian, mycie kafelków, szafek i mebli, szorowanie talerzy i garnków, zakurzonych od półtoramiesięcznego leżenia w piwnicy, pranie ubrań i wszystkiego co się tylko nawinie …

A wszystko to jeszcze nie koniec, a nawet nie połowa czekających nas prac. Na swoją kolej czeka przemalowanie pokoju z farb, po których pozostają paskudne smugi na gładkie, szorowalne i jedwabiste. Nie zapominam też o dokonywanym co kilka dni olejowaniu pięknych, dębowych blatów, by zaimpregnować je i przygotować do długiego i wyczerpującego służenia mi, gdy już będę mogła wyrabiać chleby, nadziewać słodkie bułeczki, faszerować pieczenie i lepić pierogi.

W chwilach zmęczenia, pomiędzy rozpakowywanym kartonem a mytym oknem, wyobrażam sobie jak wspaniale będzie za dwa tygodnie, gdy skończymy już wszystkie prace, a w mojej kuchni znów pachnieć będzie bułeczkami, a aromaty przypraw gromadzić się będą w odnowionych wnętrzach.

Jednak na razie daję tylko szybki znak, że żyję i że wrócę. A przy okazji chcę Wam ogromnie mocno podziękować za zaglądanie do mnie, zostawianie miłych i ciepłych słów. Ta pamięć o mnie, wasze komentarze były dla mnie wielce miłą niespodzianką, ogrzewającą serduszko i tym mocniej zagrzewają mnie teraz do pracy, by jak najszybciej wrócić do naszego smacznego, blogowego hobby. Gorące dzięki :*

A tymczasem znikam … tym razem na krócej … obiecuję :-)

16 myśli nt. „Pojawiam się i znikam …

  1. remonty sa fajne,bo duzo zmian przyjemnych wprowadzaja,sprzatanie po nich jest mniej fajne,ale mysl tylko o zakonczeniu tych porzadkow i o pieknym -pachnacym nowoscia mieszkanku :)
    wytrwalosci zycze :)

  2. No tak… Sprzątanie to cyba gorsze jest niż remontowanie… ;)
    Ale uwijaj się szybko i wracaj, bo brak tu Ciebie :-))

  3. Podziwiam Wasze bohaterstwo. Nic mi tak nie łamie ducha, jak porządki po remontach. Ja sobie po prostu nie wyobrażam, że TO da się posprzątać!

    Wracaj szybko i pełna zapału, Tili!

  4. Jak to dobrze, że jesteś! Bardzo się cieszę, że macie swoje wymarzone gniazdko, a Ty swoją wymarzoną kuchnię z dębowym blatem:) U mnie w kuchni króluje MDF…
    Czekam z niecierpliwością na nowe wpisy i życzę dużo siły w porządkach po remoncie:)))

  5. No, żyjesz – to najważniejsze ;)
    A co do domu: mnie chyba czeka podobna (lub może i większa) akcja za rok, i już dziś nie mogłam spać myśląc o tym…

  6. Czyli już niedługo pojawi się nowy smakowity przepis? Powodzenia w po remontowym sprzątaniu :)

  7. a spróbuj sie nie pojawić za te (góra) 2 tygodnie, jak tam do Ciebie wpadnę…
    cholipcia nawet nie wiesz jak mi się ryjek cieszy że jesteś coraz bliżej wymarzonej kuchni, niby to nie moje marzenie zostanie spełnione, ale jestem ogromnie szczęśliwa…:) marzenia sie spełniają :)

  8. Tili, ojj, współczuje tego sprzątania… No ale swoje trzeba wycierpieć, żeby później mieć boską i idealną kuchnie, no nie ;)?
    Wracaj szybciutko!

  9. No! uwijaj się tam Złotko, bo już się doczekać nie mogę wspólnego pieczenia ;)

  10. …ale jak już będzie 'po', będzie wspaniale. Powodzenia i sił Ci życzę, Tili :)

  11. Dzięki Dziewczyny za miłe słowa, za odwiedziny i dodawanie otuchy :) Ja to nawet sprzątać lubię, choć ogrom prac trochę mnie na początku przytłoczył, ale teraz już jest coraz lepiej i już pierwsze przepisy zaczynam obmyślać :)

    A tymczasem pochwalę się, że dziś już przedostatnie malowanie za nami. Soczyście łososiowe dwie ściany sypialni właśnie schną, a dwie kolejne na kolor dzikiego wina czekają :) A teraz idę paść ze zmęczenia :) Papatki :*

  12. Tili bardzo się cieszę, że wracasz! :)) Buźka Słonce :***
    Kuchnia pewnie wygląda jak marzenie, ach!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *