Dzięsięciu srok za ogon …

… mówią, że nie złapiesz. No i pewnie mają rację, ale ile jest zabawy w próbowaniu :)
 
Sieję nasionka, obrabiam zdjęcia (nawet te sprzed blisko roku – oj, nazbierało się ich), czytam i dokształcam się w biznesowych sprawach, gotuję, rzucam palenie i jeszcze staram się pamiętać o życiu towarzyskim … jakoś się udaje, choć niektóre rzeczy kuleją. Właśnie pogubiłam się już całkowicie w blisko 100 torebkach nasionek – które do której ziemi, kiedy pierwsze mam przesadzać do gruntu … tysiąc informacji w głowie i na karteczkach – mam tylko nadzieję, że nie posadzę kapusty z pomidorami :)
 
 
Przekładając tak torebeczki z nasionkami, siejąc i układając plany, przypomniał mi się cudowny obiad z początku zeszłego lata. Pesto, aż otumaniające zapachem bazylii oblekło w swoje wdzięki młode ziemniaczki i fasolki zółte i zielone, by stworzyć akompaniament doskonały do steku.
 
Nie byle jakiego steku. Wołowina z młodego bydła Limousine, hodowanego w Polsce, odpowiednio skruszała a przed grillowaniem ocieplona w pełnej aromatów i smaków marynacie, tylko na chwilkę wrzucona została na mocno … nie! nie mocno – ogromnie mocno, rozgrzany grill. Chwilka z jednej strony, chwilka z drugiej, a potem odpoczynek mięsa pod folią i już można było zajadać się doskonałej jakości stekiem, mocno krwistym, soczystym i delikatnym, choć pełnym ziołowych aromatów, a do tego przegryzać sałatkę ziemniaczano-fasolową, której młode i świeże smaki, zostały połączone dzięki pesto.
 
I gdy teraz zastanawiam się, czy nie za dużo wysiewam i gdzie ja to wszystko potem przesadzę, myślę sobie, że nie może być za dużo własnych warzyw i owoców, gdy takie smakołyki potem na talerzu powstają :)
 
Wspaniałego wiosennego dnia Wam życzę mili moi, a ja za Indiami inspirowane kofty się biorę na dzisiejszy szybki obiadek :)
 
Stek po florencku
 
Składniki na marynatę:
świeże zioła:rozmaryn, końcówki z natki pietruszki, oregano, majeranek;
skórka otarta z cytryny
oliwa
młotkowany pieprz
mogą być jeszcze anchois, choć to nie jest chyba tradycyjny składnik, ale smakuje doskonale
 
Składniki pozostałe:
steki (jak kto lubi) – u mnie grubości 3-4 centymetrów, z rostbefu z wołowiny Limousine
sól, tuż przed wrzuceniem na grilla
ewentualnie fleur de sel do wykończenia potrawy
 
Przygotowanie: Marynatę wymieszać i włożyć do niej mięso na minimum 1 godzinę, lepiej na kilka. Przed grillowaniem mięso powinno nabrać temperatury pokojowej. Grilla (lub patelnię grillową) nagrzewamy do tzw. czerwoności ;) Steki osuszamy z marynaty, solimy i kładziemy na grillu. 1 minuta z jednej strony, a nawet 30 sekund i to samo z drugiej. Chodzi tylko o to, by mięso podpiekło się z zewnątrz, a w środku zostało krwiste. Potem odkładamy mięso w ciepłe miejsce pod folią na minumum 5 minut. Podajemy całe lub pokrojone w plastry, z sałatką i doprawione fleur de sel. Pyyyycha ;)
 
Sałatka ziemniaczano-fasolowa z pesto
 
Składniki:
na pesto jak tutaj
młode ziemniaki, ugotowane
młoda fasolka zielona i żółta, tylko zblanszowana (jeśli nie jest młoda, trzeba podgotować ją ciut dłużej, 4-5 minut maks)
sól do smaku, jeśli soli z pesto i gotowania warzyw nie wystarczy, lub jeśli chcemy by było ekskluzywnie, szczypta fleur de sel
 
Przygotowanie: Wszystko wymieszać i zajadać :)
 
Smacznego.
 

3 myśli nt. „Dzięsięciu srok za ogon …

  1. No ja to ciągle jestem ciekawa tych upraw i grządek. Tak mnie już ciągnie o prac, a tymczasem papier papier. Wysiałam sobie chociaż pomidory w domu do posadzenia i sobie patrzę jak kiełkują. ściskam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *