Środziemnomorska wielkanocna uczta.


Polędwiczki wielkanocne, pełne wiosny, ułożone na bukiecie sałat, tym razem bez wymyślnych czy też prostych dressingów, za to z sosami z pieczenia mięsa, które wybornie wpasowały się nie tylko jako dodatek do pokrojonych w małe kotleciki polędwiczek, ale i jako podkład do sałaty, bogate lub orzeźwiające, zależnie od wersji jaką sobie zażyczą goście.


Słodkawy środek, w wytrawnej i wyrazistej otoczce z dojrzewającej szynki, otulone soczystym mięsem, pełnym szałwiowych aromatów. Tak włoskie jak by tylko można zapragnąć w budzącej się do życia wiośnie, z coraz odważniejszym słońcem, ciepłym wiatrem. Dlatego tak idealnie pasującym dodatkiem były żywo pomarańczowe dyniowe gnocchi. Typowe włoskie kopytka, o ślicznym wzorku, miękkiej strukturze i wyważonym smaku, pełnym harmonii między ziemniakami i dynią, ostatnim już znakiem zimy.


Nie koniec to jednak o daniu tym. Zapomnienie o sosie to jakby zapomnieć o aromacie wiosny, pełnej słodkiej kwiatów woni. Upieczone szalotki, mięciutkie, pełne słodkości morele, wyrazista szałwia razem zjednane w korzennych smakach wermutu i gładkim posmaku śmietany, zaokrąglającej smak całego dania. Dopiero teraz na podniebieniu mamy całość smaków, a w nosie pełnię aromatów … w pamięci zaś spełnienie.


Przy stole pełnym gości i o tych zapomnieć nie można, co to bardziej wytrawne i cytrusowe mają gusta, a i obróbkę mięsa raczej lekką wybierają. Znów sałat bogactwo, smaków i kolorów łoże tworzy dla miękkiego mięsa, uduszonego w pomarańczy i wermutu kombinacji. Oliwki nie dla kolorów tylko, a dla smaków dodane, smaki swe dały w ciepły, lekki jak chmurka sos, doskonały jako dressing do chrupkich sałat. A gdy jeszcze miąższ chleba wchłania go, smak ze swoim łącząc, niewiele może być wspanialszych dań, gdy wiosenne nastroje i chęci każą nam lekkie kompozycje na talerzu tworzyć.


Rzec by można, że choć to Wiosna i Wielkanoc przyszła, z każdym z dań w śródziemnomorskie kraje się wybieramy … słodka i wyrazista Italia oraz cytrusowy czar greckich stołów. Taka to śródziemnomorska wielkanocna uczta była.

Morelowe polędwiczki z szałwią

Składniki:
2 duże polędwiczki wieprzowe (ja kupiłam na targu, w supermarketach zwykle są mniejsze)
ok.18-20 suszonych moreli do nadziewania + kilka do sosu (ilość zależna od wielkości moreli i polędwiczek)
10 dużych plastrów szynki dojrzewającej (tutaj prosciutto crudo) (ważne by była taka ich powierzchnia by mogły owinąć polędwiczki)
2-3 łyżki oliwy + trochę masła
3-4 duże szalotki
garść listków szałwii
100 ml. wermutu
100 ml. śmietany

Przygotowanie: W polędwiczkach (umytych i oczyszczonych ze zbędnych błon) wydrążyłam w środku kanalik, w który wkładałam zawinięte w paski prosciutto morele i szałwię. Same polędwiczki z wierzchu posmarowałam oliwą, solą i pieprzem i delikatnie zrumieniłam na reszcie oliwy z odrobiną masła na średnio dużym ogniu (trwało to kilka minut, mięso ma się zrumienić z zewnątrz, a nie usmażyć). Polędwiczki ułożyłam na pokrojonej w plasterki szalotkach, kilku morelach, pociętych w paski, listkach szałwii. Podlałam wermutem i piekłam w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez ok. ok. 12 minut (czas zależny od grubości mięsa). Po tym czasie mięso wyjęłam na talerz i dałam mu odpocząć pod folią aluminiową, a pozostałe z pieczenia soki wraz z szalotkami i morelami przelałam do garnuszka. Zagotowałam, zmiksowałam, dodałam śmietanę. Doprawiłam do smaku. Podałam na mieszance sałat z dyniowymi gnocchi, polane sosem.

Cytrusowe polędwiczki z tymiankiem

Składniki:
2 duże polędwiczki wieprzowe (ja kupiłam na targu, w supermarketach zwykle są mniejsze)
2/3 – 1 szklanka soku z pomarańczy, najlepiej świeżo wyciskanego, z odrobiną miąższu
1/3 szklanki wermutu
1 łyżka oliwy
2 łyżki świeżego tymianku, drobno posiekanego
po garści oliwek zielonych i czarnych, w całości, bez pestek
sól i pieprz kolorowy

Przygotowanie: Umyte i oczyszczone polędwiczki pokroiłam na małe kotleciki i lekko rozbiłam je pięścią (lepiej nie używać do tego tłuczka, gdyż zbytnio poharata mięso). Nasmarowałam je oliwą, tymiankiem, solą oraz pieprzem i odłożyłam na ok. 2 godziny do lodówki, by się przegryzły. Po tym czasie umieściłam je w naczyniu żaroodpornym, zalałam je wermutem i sokiem z pomarańczy, tak by w większości zostały przykryte. Dorzuciłam oliwki, przykryłam naczynie (można przykryć je folią) i włożyłam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni Celsjusza na ok. 12 minut. Podałam z bukietem sałat, z kromką jasnego chleba.

Smacznego.

Kuchnia Wielkanocna 22.III. - 25.IV.2009

21 myśli nt. „Środziemnomorska wielkanocna uczta.

  1. Nie no Tili jesteś niesamowita! No słów mi brakuje! Cudowna wielkanocna, wiosenna uczta. Kolorowa, tak soczyście, pięknie i zdrowo.
    :)))
    Wiem, wiem,ze Pan ES na rękach CIę nosi i wcale,ale to wcale się nie dziwię !:))
    Buźka :***

  2. Chylę czoła…. Ależ wszystko niesamowicie piękne, smakowite, wykwintne… Mistrzostwo świata :) A czy stadko się powiększy ? :>

  3. tyle kolorów
    tyle smaków
    na jednym stole
    i wszystkiego trzeba spróbowac,
    bo wszystko wygląda pysznie
    :-)

  4. Polędwiczki na pewno są pyszne , ale najbardziej podoba mi się ta pierwsza fotka z owieczkami :-)

  5. bardzo lubię wszelkie mięsiwa z owocami i pewnie Twoje propozycje też by mi smakowały

  6. Tili – to danie jest niesamowite! Jakby stworzone dla mnie! Idealnie wpasowuje się w mój kulinarny gust :) Dzięki, że choć popatzrzeć sobie mogę ;)

  7. I dlaczego ja dopiero teraz na tę ucztę trafiam?! No choćby do kuchni daliby wejść, żeby aromatów nawdychać. Toć nie za darmo, pomogłabym sałatę na talerze nakładać. ;-))
    Tili, smaczne święta miałaś!

  8. Robię jutro Twoje polędwiczki! Podsunełaś mi pomysł, co ugotować na Bartka przyjęcie imieninowe!

  9. Twoi goście to najwięksi szczęściarze na świecie !! Też bym chciała razem z nimi usiąść do Twojego stołu.

  10. Mniam, mniam :)). Te kopytka są cudowne :). Jak wszystko zresztą na Twym stole :).

  11. Ależ się cieszę że tu trafiłam :) Drugi przepis idealny! A jak myślisz, czy czerwone winko zamiast wermutu bardzo zepsułoby smak? za wermutem nie przepadamy a czerwone u nas zawsze się znajdzie.. :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

  12. Majanko, dziękuję ślicznie :) Ostatnio zakochałam się w takim podawaniu obiadków – duuużo sałaty, mięso i sos na nich i trochę innych dodatków :) Buziaki :***

    Konsti, kłaniam się nisko :)))

    Oczko, ale proszę bardzo :) A z morelami i prosciutto to i łososia można zrobić :)

    Kasiaa24, dziękuję ślicznie :) Może i powiększy :)))

    Asiejko, tak, to ogromnie kolorowe dania :)))

    Evenko, dziękuję i mój Mąż dziękuję również, gdyż to jego pomysł z karmieniem owieczek był :)

    Aga, cieszę się niezmiernie :)

    Casiu, w takim razie już podsyłam talerzyk z polędwiczkami :)))

    Małgosiu, zapraszam w takim razie do siebie – Ty będziesz sałaty nakładać, a ja polędwiczki przyrządzać :)

    Kasiu, cieszę się, że udało się mi podsunąć pomysł :) Pochwal się koniecznie jak zrobisz :)

    Kass, już odpisałam :)

    Aniu, tak dobre były gnocchi, ale już niestety tylko miłe wspomnienie po nich pozostało :)

    Ninko, w takim razie gorąco zapraszam do mojego stołu :)

    Olalala, dziękuję :)

    Cudawianki, a u mnie 8 rano i zaczynam myśleć, co by tu dziś zmajstrować w kuchni – pierwszy dzień po urlopie :)))

    Moniko, winko zamiast wertmutu oczywiście może być, choć ja bym pewnie użyła do polędwiczek białego wina, ale i czerwone może być ciekawym pomysłem :) Pewnie nawet go kiedyś wypróbuję :) Cieszę się, że Ci się u mnie spodobało :) Rozgość się i czuj się u mnie dobrze :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *