<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kuchnia Szczęścia</title>
	<atom:link href="http://kuchniaszczescia.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kuchniaszczescia.pl</link>
	<description>Zapraszam do stołu. Poczęstujcie się moim szczęściem.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Mar 2012 12:36:27 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Wspaniały dzień przedwiośnia!</title>
		<link>http://kuchniaszczescia.pl/2012/03/wspanialy-dzien-przedwiosnia/</link>
		<comments>http://kuchniaszczescia.pl/2012/03/wspanialy-dzien-przedwiosnia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Mar 2012 12:36:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tilianara</dc:creator>
				<category><![CDATA[bezglutenowe]]></category>
		<category><![CDATA[ogródkowe odsłony]]></category>
		<category><![CDATA[ryże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kuchniaszczescia.pl/?p=563</guid>
		<description><![CDATA[Wiosna, wiosna, wiosna &#8230; wita nas słońcem i deszczem, gradem i upalnymi południami, zimnymi porankami i ostrym słońcem od samego rana. Wiosna jest najbardziej kobiecą porą roku. Zauważyliście to?<br /> &#160; <a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/elysium_przedwiosnie_01.jpg"></a> &#160; Rano wstaje z burzą włos&#243;w w nieładzie, kt&#243;ra jednak wygląda tak uroczo &#8230; te wszystkie pączki i kiełkujące roślinki wystające spod [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Wiosna, wiosna, wiosna &#8230; wita nas słońcem i deszczem, gradem i upalnymi południami, zimnymi porankami i ostrym słońcem od samego rana. Wiosna jest najbardziej kobiecą porą roku. Zauważyliście to?<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/elysium_przedwiosnie_01.jpg"><img alt="" height="417" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/elysium_przedwiosnie_01_s.jpg" width="840" /></a></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Rano wstaje z burzą włos&oacute;w w nieładzie, kt&oacute;ra jednak wygląda tak uroczo &#8230; te wszystkie pączki i kiełkujące roślinki wystające spod wciąż brunatnych liści czy traw. W południe jest piękna i roześmiana, choć czasem zdarzają się jej humory &#8230; a to trochę gradu, a to chwila deszczu czy tylko chmurna zapowiedź smutnej minki. Wieczorem, trochę jakby obrażona, że już musi kłaść się spać, czasem jednak funduje nam cieplejszy czas, gdy otula nas swoimi ramionami &#8230;<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/elysium_przedwiosnie_02.jpg"><img alt="" height="388" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/elysium_przedwiosnie_02_s.jpg" width="840" /></a></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Pierwsze dni w Elysium były i wciąż są spokojne. Zimowe kurteczki na krzaczkach i drzewach otulają je jeszcze, by przed porannymi przymrozkami chronić, ale już rozchylone gdzieniegdzie, by cieplejsze powietrze południa dopuścić. Powoli zieleniąca się trawa i pierwsze pączki zapowiadają pierwsze ogr&oacute;dkowe prace &#8230; a to spryskiwanie, a to nawożenie czy cięcie drzew, a już niedługo skopanie grządek i przerzucenie kompostu.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/elysium_przedwiosnie_03.jpg"><img alt="" height="465" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/elysium_przedwiosnie_03_s.jpg" width="840" /></a></div>
<div style="text-align: center;"><span style="color:#696969;"><span style="font-size: 10px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Od lewej: kiełkująca ż&oacute;łta cukinia,potem armia moich doniczek,a po prawej na pierwszym planie kiełkujące pomidory koralik, a dalej groszek zielony &#8230;mmmmm, pycha ;)<br />
	</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Najwięcej jednak wiosny jest w moim domku. Dziesiątki małych doniczek zaanektowały jeden, najbardziej słoneczny i ciepły pok&oacute;j, by nasionkom najr&oacute;żniejszych warzyw dać ciepło i światło do kiełkowania, aby wyrosły piękne, silne i zdrowe, gdy wraz z pełnią wiosny zagoszczą w naszym małym kawałku ogrodniczego Szczęścia. Pierwsze pojawiły się kiełki groszku, fasolek i bobu, ale i kilka odmian pomidor&oacute;w wysianych tydzień wcześniej kiełkowały wraz z nimi, ciesząc oczy i dając nadzieję na wspaniałe plony.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Tamten dzień, gdy siałam warzywa był piękny i słoneczny. Siedziałam na balkonie obłożona doniczkami, wcześniej dokładnie umytymi w mydle potasowym z czosnkiem, torby z ziemią do siewu oraz z dodatkowo wzbogaconą ziemią tropikalną leżały jedne na drugich, a ja sypałam keramzyt do doniczek, wypełniałam je ziemią i aż mi się śpiewać z radości chciało, gdy wkładałam po kilka nasionek, przemawiając do nich i przekonując by rosły duże i zdrowe &#8230; Tak, tak, wiem :) Mam nier&oacute;wno pod sufitem ;) Ale jak tu się nie cieszyć wiosną!<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/risotto_przednowek_szynka_por_1.jpg"><img alt="" height="388" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/risotto_przednowek_szynka_por_1_s.jpg" width="840" /></a></div>
<div style="text-align: center;"><span style="color:#696969;"><span style="font-size: 10px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Moje najbardziej patriotyczno-kulinarne zdjęcie ;)<br />
	</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Popołudniu jednak coraz chłodniej już było, nosek i palce coraz bardziej zar&oacute;żowione od zimna, w brzuchu burczało po tych pracach &#8230; trzeba więc było smakowity obiadek podać. Nie mogłam jednak oprzeć się chęci ugotowania czegoś jak najbardziej sezonowo zgodnego, czegoś ze składnik&oacute;w, kt&oacute;re zdobyć teraz najłatwiej, a jednocześnie najlepiej szybko zużyć.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/risotto_przednowek_szynka_por_2.jpg"><img alt="" height="388" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/risotto_przednowek_szynka_por_2_s.jpg" width="840" /></a></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Ostatnia piętka wędzonej szynki, dwa średnie pory &#8211; to składniki do przedn&oacute;wka doskonale pasujące. Ale co by tu z nich zrobić, by podziękować wiośnie za tak piękny, słoneczny i ciepły dzień pracy? Risotto! I tak powstało polsko-włoskie połączenie. Pory podduszone z czosnkiem i odrobiną wermutu, aż zmiękły i nabrały maślano-ziołowego smaku, szynka pokrojona w plastry, szybko zgrillowana a potem pokrojona w paseczki, i oczywiście samo risotto. Z najlepszego carnaroli jakie dostaniecie, z wermutem zamiast wina, sporą dawką suszonej mieszanki zi&oacute;ł prowansalskich: tymianku, lawendy, cząbru, bazylii, rozmarynu, szałwii, mięty i oregano (najlepiej ususzonych poprzednią jesienią z własnego zbioru), gotowane niespiesznie, by rozgrzać się od samego aromatu.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Potem tylko garść twardego sera &#8211; koziego, owczego, czy tradycyjnego parmezanu, kapka masła i chwila oddechu, by konsystencja się zaokrągliła. Tak, to był wspaniały dzień przedwiośnia :)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><strong>Polskie risotto z porami i szynką<br />
	</strong></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">(2 porcje obiadowe)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><strong>Składniki:<br />
	</strong></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">oliwa i masło<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">180-200 g ryżu carnaroli (lub innego do risotta)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">75-100 ml wermutu<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">650-750 ml bulionu z kurczaka lub warzyw (można pogotować go chwilę wcześniej z kawałkiem wędzonki, by nabrał wędzonego posmaku)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">zioła prowansalskie (doskonałe są takie z lawendą)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">2 średnie pory, części białe i kawałek zielonej<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">2 ząbki czosnku (ilość do smaku)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">szynka wędzona, po kilka plasterk&oacute;w na osobę, zależnie jak bardzo mięsne chcemy danie<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><strong>Przygotowanie:</strong> Podgrzać bulion, aby był cały czas mocno ciepły. <br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Pory na oddzielnej patelni poddusić z czosnkiem na oliwie z masłem przez 15-20 minut (zależy od tego jak bardzo są &quot;stare&quot; &#8211; średnie i małe sztuki, wystarczy 10-15 minut).<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Na drugiej patelni rozgrzać oliwę (ogień średni lub mały-średni) i wsypać ryż. Smażyć przez chwilę, aż stanie się lekko przezroczysty i wtedy wlać wermut. Pogotować, aż alkohol wyparuje, a ryż wchłonie płyn. Wtedy zacząć wlewać bulion po chochelce (jeśli macie takie wielkie chochelki to po p&oacute;ł lub jeszcze mniej, ryż nie powinien pływać w bulionie. Ja używam chochelki o pojemności mniej więcej 100 ml, ale to też zależy od ilości porcji szykowanych na raz), czekać aż płyn zostanie wchłonięty, i wlewać kolejną porcję bulionu. Nie mieszać zbyt gwałtownie, raczej lekko &quot;głaskać&quot;, tylko od czasu do czasu mieszając dokładniej od spodu. Risotto w czasie gotowania lubi być dopieszczane ;)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">W mniej więcej połowie czasu gotowania (po ok. 8-10 minutach) wsypać zioła prowansalskie do smaku i w tym samym czasie włożyć plastry szynki pod grill, kt&oacute;rą po zgrillowaniu należy pokroić w paseczki lub kostkę. Kiedy ryż będzie jeszcze lekko al dente, wlać ostatnią porcję bulionu, wymieszać, dodać dużą garść startego sera i hojną łyżeczkę masła, wymieszać, zdjąć z ognia, przykryć i odstawić na ok. 5-10 minut. Po tym czasie sprawdzić konsystencję, czy nie należy dolać jeszcze trochę płynu i można pałaszować :)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Smacznego.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kuchniaszczescia.pl/2012/03/wspanialy-dzien-przedwiosnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Słońce wychodzi zza chmur &#8230;</title>
		<link>http://kuchniaszczescia.pl/2012/03/slonce-wychodzi-zza-chmur/</link>
		<comments>http://kuchniaszczescia.pl/2012/03/slonce-wychodzi-zza-chmur/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Mar 2012 10:34:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tilianara</dc:creator>
				<category><![CDATA[bezglutenowe]]></category>
		<category><![CDATA[śniadania]]></category>
		<category><![CDATA[słodkości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kuchniaszczescia.pl/?p=547</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; a my mieliśmy dziś pojechać na działkę wymienić krany i spryskać drzewa i krzewy, ale po pobieżnym przyjrzeniu się naszym &#34;zamglonym&#34; oknom inna decyzja musiała zostać podjęta. Ściereczki i papierowe ręczniki poszły w ruch, płyn do szyb w ilościach hurtowych, aż w nosie kręci i sprzątamy &#8230; wiosenne porządki zawsze dobrze mnie nastrajają &#8230;<br [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">&#8230; a my mieliśmy dziś pojechać na działkę wymienić krany i spryskać drzewa i krzewy, ale po pobieżnym przyjrzeniu się naszym &quot;zamglonym&quot; oknom inna decyzja musiała zostać podjęta. Ściereczki i papierowe ręczniki poszły w ruch, płyn do szyb w ilościach hurtowych, aż w nosie kręci i sprzątamy &#8230; wiosenne porządki zawsze dobrze mnie nastrajają &#8230;<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/deser_jogurt_granola.jpg"><img alt="" height="388" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/deser_jogurt_granola_s.jpg" width="840" /></a><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">&#8230; i wspominki r&oacute;żne przychodzą. Tak jak te o letnich śniadaniach i przekąskach. Prościej już nie można &#8230; kilka łyżek jogurtu lub ulubionego twarogu ze śmietaną, garść pachnącej <a href="http://kuchniaszczescia.pl/2011/03/poranny-zastrzyk-energii/">granoli</a>, łyżka miodu do polania całości i listek mięty dla uroku i świeżości. Jeszcze wygodny kawałek na słonecznym balkonie, a jeszcze lepiej miękka trawa i oparcie dla plec&oacute;w o pień gruszy w moim Elysium &#8230; to jest moja słodka chwila wytchnienia. <br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Tego pięknego słonecznego, choć odrobinę chłodnego dnia właśnie nią chcę się z Wami podzielić, gdyż zapewne wiele z Was w nadchodzących dniach będzie myć okna, przesuwać meble by wygonić zza nich koty oraz robić te wszelkie wiosenne porządki &#8230; albo chociaż postanowienia ich dokonania :)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Powodzenia i smacznego Drodzy Moi :)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kuchniaszczescia.pl/2012/03/slonce-wychodzi-zza-chmur/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzięsięciu srok za ogon &#8230;</title>
		<link>http://kuchniaszczescia.pl/2012/03/dziesieciu-srok-za-ogon/</link>
		<comments>http://kuchniaszczescia.pl/2012/03/dziesieciu-srok-za-ogon/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 14:57:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tilianara</dc:creator>
				<category><![CDATA[dania z warzyw]]></category>
		<category><![CDATA[grill]]></category>
		<category><![CDATA[marynaty]]></category>
		<category><![CDATA[mięsa]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia włoska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kuchniaszczescia.pl/?p=535</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; m&#243;wią, że nie złapiesz. No i pewnie mają rację, ale ile jest zabawy w pr&#243;bowaniu :)<br /> &#160; Sieję nasionka, obrabiam zdjęcia (nawet te sprzed blisko roku &#8211; oj, nazbierało się ich), czytam i dokształcam się w biznesowych sprawach, gotuję, rzucam palenie i jeszcze staram się pamiętać o życiu towarzyskim &#8230; jakoś się udaje, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">&#8230; m&oacute;wią, że nie złapiesz. No i pewnie mają rację, ale ile jest zabawy w pr&oacute;bowaniu :)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Sieję nasionka, obrabiam zdjęcia (nawet te sprzed blisko roku &#8211; oj, nazbierało się ich), czytam i dokształcam się w biznesowych sprawach, gotuję, rzucam palenie i jeszcze staram się pamiętać o życiu towarzyskim &#8230; jakoś się udaje, choć niekt&oacute;re rzeczy kuleją. Właśnie pogubiłam się już całkowicie w blisko 100 torebkach nasionek &#8211; kt&oacute;re do kt&oacute;rej ziemi, kiedy pierwsze mam przesadzać do gruntu &#8230; tysiąc informacji w głowie i na karteczkach &#8211; mam tylko nadzieję, że nie posadzę kapusty z pomidorami :)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/stek_florentina_salatka_ziemniaczana_fasolka_pesto.jpg"><img alt="" height="388" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/stek_florentina_salatka_ziemniaczana_fasolka_pesto_s.jpg" width="840" /></a></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Przekładając tak torebeczki z nasionkami, siejąc i układając plany, przypomniał mi się cudowny obiad z początku zeszłego lata. Pesto, aż otumaniające zapachem bazylii oblekło w swoje wdzięki młode ziemniaczki i fasolki z&oacute;łte i zielone, by stworzyć akompaniament doskonały do steku.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Nie byle jakiego steku. Wołowina z młodego bydła Limousine, hodowanego w Polsce, odpowiednio skruszała a przed grillowaniem ocieplona w pełnej aromat&oacute;w i smak&oacute;w marynacie, tylko na chwilkę wrzucona została na mocno &#8230; nie! nie mocno &#8211; ogromnie mocno, rozgrzany grill. Chwilka z jednej strony, chwilka z drugiej, a potem odpoczynek mięsa pod folią i już można było zajadać się doskonałej jakości stekiem, mocno krwistym, soczystym i delikatnym, choć pełnym ziołowych aromat&oacute;w, a do tego przegryzać sałatkę ziemniaczano-fasolową, kt&oacute;rej młode i świeże smaki, zostały połączone dzięki pesto.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">I gdy teraz zastanawiam się, czy nie za dużo wysiewam i gdzie ja to wszystko potem przesadzę, myślę sobie, że nie może być za dużo własnych warzyw i owoc&oacute;w, gdy takie smakołyki potem na talerzu powstają :)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Wspaniałego wiosennego dnia Wam życzę mili moi, a ja za Indiami inspirowane kofty się biorę na dzisiejszy szybki obiadek :)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Stek po florencku<br />
	</span></span></strong></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Składniki na marynatę:<br />
	</span></span></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">świeże zioła:rozmaryn, końc&oacute;wki z natki pietruszki, oregano, majeranek;<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">sk&oacute;rka otarta z cytryny</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">oliwa</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">młotkowany pieprz</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">mogą być jeszcze anchois, choć to nie jest chyba tradycyjny składnik, ale smakuje doskonale</span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><strong>Składniki pozostałe:<br />
	</strong></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">steki (jak kto lubi) &#8211; u mnie grubości 3-4 centymetr&oacute;w, z rostbefu z wołowiny Limousine<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">s&oacute;l, tuż przed wrzuceniem na grilla<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">ewentualnie fleur de sel do wykończenia potrawy<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><strong>Przygotowanie: </strong>Marynatę wymieszać i włożyć do niej mięso na minimum 1 godzinę, lepiej na kilka. Przed grillowaniem mięso powinno nabrać temperatury pokojowej. Grilla (lub patelnię grillową) nagrzewamy do tzw. czerwoności ;) Steki osuszamy z marynaty, solimy i kładziemy na grillu. 1 minuta z jednej strony, a nawet 30 sekund i to samo z drugiej. Chodzi tylko o to, by mięso podpiekło się z zewnątrz, a w środku zostało krwiste. Potem odkładamy mięso w ciepłe miejsce pod folią na minumum 5 minut. Podajemy całe lub pokrojone w plastry, z sałatką i doprawione fleur de sel. Pyyyycha ;)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><strong><br />
	</strong></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Sałatka ziemniaczano-fasolowa z pesto<br />
	</span></span></strong></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Składniki:<br />
	</span></span></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">na pesto jak <a href="http://kuchniaszczescia.pl/2008/11/w-rolach-glownych-kasztan-i-pesto/">tutaj</a><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">młode ziemniaki, ugotowane<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">młoda fasolka zielona i ż&oacute;łta, tylko zblanszowana (jeśli nie jest młoda, trzeba podgotować ją ciut dłużej, 4-5 minut maks)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">s&oacute;l do smaku, jeśli soli z pesto i gotowania warzyw nie wystarczy, lub jeśli chcemy by było ekskluzywnie, szczypta fleur de sel<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><strong>Przygotowanie:</strong> Wszystko wymieszać i zajadać :)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Smacznego.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kuchniaszczescia.pl/2012/03/dziesieciu-srok-za-ogon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poszukiwania idealnej równowagi a Symfonia Pięciu Smaków.</title>
		<link>http://kuchniaszczescia.pl/2012/03/poszukiwania-idealnej-rownowagi-a-symfonia-pieciu-smakow/</link>
		<comments>http://kuchniaszczescia.pl/2012/03/poszukiwania-idealnej-rownowagi-a-symfonia-pieciu-smakow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Mar 2012 12:47:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tilianara</dc:creator>
				<category><![CDATA[zupy]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia chińska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kuchniaszczescia.pl/?p=528</guid>
		<description><![CDATA[Czasem trzeba odejść na chwilę, zaszyć się, odnowić, odświeżyć. Poczuć świeży wiatr w żaglach, ucieszyć z powrotu, przytulić stare kąty, spojrzeć na nie na nowo i odnaleźć to co w nich najbardziej kochamy. Ja właśnie takich wakacji potrzebowałam. Zdrowie wymagało skupienia na sobie, ja sama przestraszona trochę kaprysami mojej choroby, potrzebowałam odzyskać odwagę i radość [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Czasem trzeba odejść na chwilę, zaszyć się, odnowić, odświeżyć. Poczuć świeży wiatr w żaglach, ucieszyć z powrotu, przytulić stare kąty, spojrzeć na nie na nowo i odnaleźć to co w nich najbardziej kochamy. Ja właśnie takich wakacji potrzebowałam. Zdrowie wymagało skupienia na sobie, ja sama przestraszona trochę kaprysami mojej choroby, potrzebowałam odzyskać odwagę i radość życia. Trwało to trochę, ale dziękuję Wam przyjaciele za cierpliwość, za sms&#39;y i maile ze znakami pamięci i ciepłych uczuć. Dziękuję :) Cieszę się, że Was znam, że jadam z Wami przy tym samym stole, że spotykamy się w mojej Kuchni Szczęścia, czasem tej wirtualnej, a czasem tej realnej.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Teraz odzyskawszy zdrowotną r&oacute;wnowagę, mogę poszukiwać jej zn&oacute;w w garnach, wyławiać łyżką albo łapać pałeczkami. Pięć smak&oacute;w połączonych tak, aby każdy odegrał swoją partię, by całość stworzyła symfonię, pełen obraz szczęścia &#8211; tak właśnie wspominam tą zupkę.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/zupa_azjatycka_kurczak_shitake_miso_szczypiorek_sezam.jpg"><img alt="" height="388" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/zupa_azjatycka_kurczak_shitake_miso_szczypiorek_sezam_s.jpg" width="840" /></a><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Bulion z kurczaka, jak to zwykle u mnie ugotowany z ogromną ilością warzyw, pełen słodyczy i pełen mięsnego smaku, pełen umami połączył się ze słonym miso i kwaskiem octu i wina ryżowego. Do tego neutralne mięso z kurczaka i makaron udon wraz z ziemistą goryczką grzyb&oacute;w desperacko wręcz potrzebowały ostrości roztartej na proszek suszonej papryczki, by zachwycić podniebienie i by nasycić żołądek. Dopełnione dzięki szczypiorkowej ostrości i świeżości, dzięki wyrazistej goryczce oleju sezamowego oraz uprażonych, chrupkich pestek sezamu i już po chwili na talerzu zarysował się cały obraz Symfonii Pięciu Smak&oacute;w.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Teraz gdy r&oacute;wnowaga została przywr&oacute;cona, gdy zdrowie nie wygląda z kąt&oacute;w z ciągłym zagrożeniem, zn&oacute;w mogę dzielić się z Wami moją radością. Zapraszam, siadajcie do stołu, poczęstujcie się moim szczęściem :)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Zupa Symfonia Pięciu Smak&oacute;w<br />
	</span></span></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Składniki:<br />
	</span></span></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">1-1,2 l bulionu z kurczaka (przepis poniżej)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">1-2 łyżki pasty miso<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">kilka wodorost&oacute;w kombu, posiekanych na paseczki<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">45 dag piersi z kurczaka<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">8-10 grzyb&oacute;w shitake<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">1 średnia suszona papryczka chilli, roztarta w moździerzu lub młynku na proszek<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">1 łyżka octu ryżowego<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">1 łyżka wina ryżowego<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">kilka łyżek posiekanego szczypiorku, podanego na talerze</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">kilka kropel oleju sezamowego, podanego na talerze<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">makaron udon, ugotowany oddzielnie<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><strong>Przygotowanie: </strong>Najpierw na minimalnie godzinę namoczyć grzyby i wodorosty w jak najmniejszej ilości bardzo ciepłej wody. Po tym czasie, odciąć dokładnie n&oacute;żki (w grzybach shitake n&oacute;żki są zawsze twarde i niesmaczne), pokroić grzyby i wodorosty w paski. Bulion podgrzewać delikatnie z grzybami i wodorostami. Gdy będzie już bardzo gorący, wrzucić pierś kurczaka pokrojoną w paseczki i gotować przez kilka minut, aż mięso przestanie być surowe. Na koniec dodać pastę miso, ocet i wino ryżowe, ale nie na wrzącą zupę (podane w przepisie ilości najlepiej dostosować do swojego podniebienia &#8211; dla mnie idealne były te ilości) i podgrzewać jeszcze minutę lub dwie, bez doprowadzania do wrzenia (miso nie lubi wrzenia).<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Do talerzy nałożyć makaron, polać go kilkoma kroplami oleju sezamowego, wlać zupę. Posypać szczypiorkiem i uprażonym sezamem, a potem zajadać :)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><strong>Bulion z kurczaka de lux<br />
	</strong></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><em><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">(tytułem wyjaśnienia &#8211; bulion do zupy bardzo rzadko gotuję specjalnie na dany dzień. Zwykle robię sobie dzień bulionowy raz na miesiąc, czasem trochę częściej lub rzadziej i gotuję go wtedy w ilościach hurtowych jak na naszą dw&oacute;jkę, mrożę w porcjach po 1/2 litra, więc nie bądźcie przerażeni ilością składnik&oacute;w poniżej :) Zawsze można podzielić to na ilość Wam potrzebną)<br />
	</span></span></em></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Składniki (na 10 i 5 litrowe garnki):<br />
	</span></span></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">4-5 korpus&oacute;w z kurczak&oacute;w, ze skrzydełkami, bez podrob&oacute;w<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">12 średnich marchewek, <br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">ok. 10-16 r&oacute;żnej wielkości pietruszek<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">1 duży, lub 2 małe selery<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">2-3 średnie pory<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">2 duże cebule, całe, opalone na gazie do czarnej sk&oacute;rki<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">3-4 gałązki selera naciowego, z liśćmi<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">4-5 ząbk&oacute;w czosnku (ok. 1/2 gł&oacute;wki), w całości, bez łupin<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">10-12 ziaren ziela angielskiego<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">20 ziaren pieprzu<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">4 liści laurowych<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">2-3 łyżki suszonego lubczyku (lepiej przynajmniej 2 garście świeżego)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">posiekana natka pietruszki<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">s&oacute;l lub sos sojowy (na końcu)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><strong>Przygotowanie:</strong> Korpusy dzielę na mniejsze części i wrzucam do 10-litrowego garnka. Zalewam zimną wodą i stopniowo doprowadzam do wrzenia. W tym czasie odszumowuję. Gdy już szumowiny się nie pojawiają, wrzucam połowę przypraw i zi&oacute;ł. Gotuję na średnio małym ogniu (tak by tylko lekko bąbelkował) przez ok 1,5 godziny.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Do 5-litrowego garnka wrzucam z grubsza posiekane warzywa, wraz z resztą przypraw i zi&oacute;ł, zalewam wodą, doprowadzam do wrzenia i gotuję przez ok. 1 godzinę.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Potem zawartość każdego garnka odcedzam, ewentualne mięso z korpus&oacute;w odkładam na p&oacute;źniej (na przykład na sałatkę, albo do pierwszej zupy czy pierog&oacute;w). Warzywa albo można wykorzystać na sałatkę albo wyrzucić, ale ponieważ ja nie przepadam za standardową sałatką &quot;po bulionową&quot;, w moim przypadku warzywa idą na kompost na działce :) <br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Oba płyny zlewam do jednego garnka, łącząc warzywny i mięsny smak, doprawiam solą lub sosem sojowym i jeszcze ciepły bulion rozlewam do 1/2 litrowych pojemniczk&oacute;w i po ostudzenia wstawiam do zamrażalnika. Rozlewam jeszcze ciepły bulion po to, by tłuszcz rozłożył się r&oacute;wnomiernie w każdej porcji. Jeśli jednak chcemy odchudzić nasz bulion, można go wsadzić na kilka godzin do lod&oacute;wki, potem zebrać z wierzchu warstwę tłuszczu, a resztę zamrozić. Czasem tak robię, jak kupię bardzo tłuste kurczaki lub jak gotuję z kury rosołowej.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Gotowanie oddzielnie warzyw i mięsa, ma na celu tylko i wyłącznie możliwość wykorzystania ugotowanych warzyw do kompostu (do kt&oacute;rego nie można dodawać, żadnych mięsnych dodatk&oacute;w), a poza tym w tych ilościach nie zmieściłyby mi się i korpusy i warzywa nawet w 10-litrowym garnku, ale jeśli będziecie gotować z mniejszych ilości i nie chce się Wam aż tak bawić, to można to wszystko wrzucić do jednego garnka, oczywiście dostosowując ilość do pojemności. Ja wolę zrobić raz w miesiącu kilka godzin siekania i gotowania, a potem mieć spok&oacute;j ;)))<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Dodatkowo ta ilość składnik&oacute;w, pojemność garnk&oacute;w i możliwa ilość wlanej wody, powoduje, że uzyskuję bardzo skoncentrowany smak, więc jeśli potrzebuję 1 litr bulionu, wystarczy mi 1/2 litra tego i resztę dolewam wody.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Smacznego.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kuchniaszczescia.pl/2012/03/poszukiwania-idealnej-rownowagi-a-symfonia-pieciu-smakow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak powstaje Elysium, część pierwsza.</title>
		<link>http://kuchniaszczescia.pl/2011/09/jak-powstaje-elysium-czesc-pierwsza/</link>
		<comments>http://kuchniaszczescia.pl/2011/09/jak-powstaje-elysium-czesc-pierwsza/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Sep 2011 12:21:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tilianara</dc:creator>
				<category><![CDATA[bezglutenowe]]></category>
		<category><![CDATA[grill]]></category>
		<category><![CDATA[ogródkowe odsłony]]></category>
		<category><![CDATA[śniadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kuchniaszczescia.pl/?p=499</guid>
		<description><![CDATA[&#160;Trzysta pięćdziesiąt metr&#243;w kwadratowych zieleni, trzysta pięćdziesiąt metr&#243;w kwadratowych źr&#243;dła potencjalnych smakołyk&#243;w &#8230; tak w mojej wyobraźni powstało Elysium, raj dla smakosza, raj dla kochającego zieleń i bliskość ziemi. Ale jak to się wszystko zaczęło i jak to się wciąż tworzy? &#8230; <br /> <a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/01_dzialka_przed.jpg"></a> <br /> Na początku był chaos :D Chwasty i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span _fck_bookmark="1" id="cke_bm_92S" style="display: none;">&nbsp;</span><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Trzysta pięćdziesiąt metr&oacute;w kwadratowych zieleni, trzysta pięćdziesiąt metr&oacute;w kwadratowych źr&oacute;dła potencjalnych smakołyk&oacute;w &#8230; tak w mojej wyobraźni powstało Elysium, raj dla smakosza, raj dla kochającego zieleń i bliskość ziemi. Ale jak to się wszystko zaczęło i jak to się wciąż tworzy? &#8230;</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/01_dzialka_przed.jpg"><img alt="" height="311" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/01_dzialka_przed_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Na początku był chaos :D Chwasty i zdziczałe kwiaty, drzewka i krzewy rosły sobie spokojnie, nie przeczuwając nadchodzącego tajfunu. Uschnięta wiśnia, kt&oacute;ra powodowała łezkę z oku, na wspomnienie jej idealnych do przetwor&oacute;w owoc&oacute;w, zarośnięta ścieżka, tak że niemalże chciało się chwycić maczetę, by dostać się na jej koniec, drzewa nie prześwietlone, zacieniające wszystko wkoło &#8230;</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/02_dzialka_przed.jpg"><img alt="" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/02_dzialka_przed_s.jpg" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">&#8230; maliny ukryte między wybujałymi trawami i agresywnym powojem, wszędobylskie paprocie, poziomki nieśmiało rosnące pod dywanem traw i chwast&oacute;w oraz glicynia, kt&oacute;rej pnącza zdewastowały balustradę ganku, a korzenie podeszły pod fundamenty, doprowadzając do ich popękania &#8230; pracy zapowiadało się wiele.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/03_dzialka_wstep.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/03_dzialka_wstep_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Pozostało więc zakasać rękawy i powoli, krok za krokiem, łopata za łopatą dążyć do celu. Na pierwszy ogień poszła ścieżka i uwolnienie poziomek oraz malin. Oczywiście podlewania było co nie miara, skoro maj i czerwiec obdarowywały nas słonecznymi dniami.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/04_dzialka_wstep.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/04_dzialka_wstep_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">M&oacute;j Bohater zabrał się ciężkie prace. Uschnięta wiśnia, zdziczała morelka, pniak po dawno ściętej starej śliwie &#8230; a to wszystko przy użyciu toporka, małej piły, łopatki i wideł. Ale udało się :)</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/05_dzialka_wstep.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/05_dzialka_wstep_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Mi pozostały prace na moje siły &#8211; wycinanie chorej r&oacute;ży, usuwanie korzeni kwiat&oacute;w, chwast&oacute;w i wszystkich innych darmozjad&oacute;w, wyciąganie czterdziestoletnich betonowych obrzeży. Worki ze śmieciami mnożyły się szybciej niż kr&oacute;liki, a stos gruzu przekroczył w końcu tonę.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/06_dzialka_goscie.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/06_dzialka_goscie_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">W czasie tych prac mieliśmy wielu gości. Niekt&oacute;rzy z nich bardzo mile widziani &#8211; gołębie hodowane przez naszego wspaniałego sąsiada Pana Zbyszka, szpaki i sikorki, czasem sroczka się pojawiła. Ale byli i Ci niechętnie widziani. Ślimaki &#8230; wrrrr &#8230; widząc je, już widziałam te przyszłe liście jarmużu zjedzone przez te darmozjady. Hmmm, nie będę się wdawać w szczeg&oacute;ły moich działań, ale populacja ślimak&oacute;w zmniejszyła się wielokrotnie &#8230; z czego jestem bardzo dumna. Mniej dumna jestem z moich reakcji na osy (no wiecie, to paniczne bieganie w k&oacute;łko jak z kresk&oacute;wki, na szczęście nie krzyczę &#8230; zbyt głośno :D) &#8230; dość powiedzieć, że służę jako &quot;osowy&quot; alarm, ale czemu się dziwić skoro ich użądlenie kończy się dla mnie karetką i zastrzykami.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/07_dzialka_likwidacja_oczka.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/07_dzialka_likwidacja_oczka_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Rozbawienie towarzyszyło nam r&oacute;wnież przy niekt&oacute;rych pracach, a szczeg&oacute;lnie przy &#8230; likwidacji Oczka* &#8230; Wodnego. Zmęczenie już zaczęło dawać się we znaki, łatwo więc wpadaliśmy w głupawki, a teksty w postaci &quot;likwidacja oczka&quot;, &quot;wrzuć to do oczka&quot; powodowały salwy śmiechu. A przecież chodziło tylko o dawne oczko wodne, w kt&oacute;rym moja Babcia rybki hodowała, a ja zamarzyłam sobie, aby w tym miejscu ogromnego ziemnego grilla zrobić. Gra sł&oacute;w jednak rozbrajała nas dokumentnie &#8230; ba! dalej rozbawia :D<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:12px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><em>* Dla wszystkich niezorientowanych &#8211; Oczko to r&oacute;wnież nick wspaniałej babeczki, co to <a href="http://belkoty.blogspot.com/" target="_blank">smaczne bełkoty pisze</a> i <a href="http://kosawtalerzu.blogspot.com/" target="_blank">piękne kadry łapie</a>.<br />
	</em></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/08_dzialka_prace_glowne.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/08_dzialka_prace_glowne_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">I nadszedł czas na prace gł&oacute;wne. Skoro <a href="http://kuchniaszczescia.pl/2011/07/plany-plany-plany/" target="_blank">kompostowniki</a> już były przygotowane, skoro dawne oczko w miejsce składowania się zmieniło, skoro ścieżką dało się już wejść bez niebezpieczeństwa podrapania się r&oacute;żami i zagubienia w morzu paproci, za przekopywanie się zabraliśmy. Najpierw łopata i widły szły w ruch, potem grabki i własne dłonie, by korzenie wyciągać, potem grabie, by wyr&oacute;wnać teren &#8230;</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/09_dzialka_prace_glowne.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/09_dzialka_prace_glowne_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">&#8230; brzmi łatwo? Oj wierzcie mi, tak prosto nie było! Ciężka, gliniasta gleba wcale nie dawała się łatwo oczyszczać, a ciągłe deszcze w kratkę ze słońcem nie raz zniweczyły raz już spulchnioną i przygotowaną do oczyszczania ziemię. Samo wyr&oacute;wnywanie terenu, kt&oacute;ry poligon po ćwiczeniach z granatami przypominał, też nie było takie oczywiste. Grabie może i normalnie się do tego nadają, ale nie tym razem. Wielka deska jako paca i praca na kolanach, by choćby w miarę płaskie płaszczyzny uzyskać, były absolutnie konieczne.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Wracaliśmy umorusani od st&oacute;p do gł&oacute;w, z grubą warstwą ziemi na sk&oacute;rze, zmęczeni tak, że ledwo szuraliśmy nogami, nie raz czując że nie damy rady, a kapryśna pogoda wykończy nasze plecy, ręce i kolana &#8230; ale wtedy wracaliśmy i walczyliśmy z oporną ziemią i każdy widoczny efekt, nawet niewielki był dla nas niczym wejście na Mount Everest &#8211; potężną dawką b&oacute;lu i radości, nieograniczonym morzem satysfakcji z pokonania wszelkich przeciwności.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/10_dzialka_prace_glowne.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/10_dzialka_prace_glowne_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Ponad miesiąc zajęły nam te prace, w czasie kt&oacute;rych zamiast o <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Elysium" target="_blank">Elysium</a>, raczej o <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tartar" target="_blank">Tartarze</a> rozmyślaliśmy, ale w końcu niemalże cała część pod przyszłą warzywniczo-owocową część była oczyszczona i wyr&oacute;wnana. Nadszedł czas więc na wytyczenie grządek. Prowizoryczny, ciągle zmieniany projekt, kilka patyk&oacute;w, miarki i dratwa &#8230; to był bardzo przyjemny dzień. Dostosowanie plan&oacute;w, kombinacje jak tu zmieścić jeszcze jeden krzak porzeczki czy pnącza mini-kiwi, wbijanie bambusowych patyk&oacute;w i łączenie ich dratwą, by zobaczyć jak to wszystko będzie wyglądać &#8230; lubię takie działania. Wreszcie z ciągłego niszczenia, zaczęliśmy też coś tworzyć :)</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/11_dzialka_prace_glowne.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/11_dzialka_prace_glowne_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Najpierw przy ogromnym poświęceniu mojego Bohatera powstały rabatki, ogrodzone plastikowymi obrzeżami. W początkowych planach miały to być podwyższone rabatki ogrodzone drewnianymi kant&oacute;wkami, ale niestety koszt takiej inwestycji daleko przekroczył nasz budżet, trzeba więc było zastosować rozwiązania pozostające w naszych możliwościach.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Rowki kopane w ubitym i wyr&oacute;wnanym terenie mogą wydawać się dziecinną zabawą w piasku, ale nie gdy kopie się je w ciężkiej, gliniastej glebie, a ramiona i plecy nie odpoczęły jeszcze po przekopaniu, oczyszczeniu i wyr&oacute;wnaniu całego terenu. Plastikowe obrzeża zasypane i już rabatki i ścieżki były oddzielone, przygotowane do nawożenia i nasadzeń. Wierzcie mi, pomimo b&oacute;lu każdego mięśnia w naszych ciałach, patrzenie tamtego dnia na działkę sprawiało, że czuliśmy się uskrzydleni. To był pierwszy kamień milowy w naszych ogrodowych zmaganiach, nasz pierwszy wielki sukces i nieokiełznana fala radości.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/12_dzialka_prace_glowne.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/12_dzialka_prace_glowne_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/13_dzialka_prace_glowne.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/13_dzialka_prace_glowne_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Do pełni szczęścia zostało jeszcze kilka wykończeni&oacute;wek &#8211; ścieżka przy malinach rosnących przy płocie, rabatka na r&oacute;żę pomarszczoną, moje małe marzenie by mieć własne źr&oacute;dło do tworzenia konfitur z płatk&oacute;w i owoc&oacute;w tych pięknych krzak&oacute;w. Bo przecież celem naszych trud&oacute;w jest stworzenie nie tylko pięknego, ale przede wszystkim smakowitego zakątka. Dla darmozjad&oacute;w, nawet bardzo pięknych nie ma tam miejsca :)</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/14_dzialka_nawozy.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/14_dzialka_nawozy_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Nadszedł czas na odżywianie &#8230; w końcu przecież jestem taką szaloną os&oacute;bką, kt&oacute;ra uwielbia karmić innych. Dlaczego więc nie dokarmić gleby, dżdżownic i innych pożytecznych żyjątek, by p&oacute;źniej pomogły mi w uprawie smakołyk&oacute;w? Oczywiście nie było mowy o żadnej chemii i sztucznych nawozach. Dokształcona w między czasie o biologicznych metodach uprawy, zaopatrzyłam się w humus activ papkę i rosahumus, dwa specyfiki kt&oacute;re w swej płynnej postaci nie raz będą stawać się nektarem dla roślinek.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Kto choć trochę słyszał o uprawie, wie co od najdawniejszych czas&oacute;w było używane do nawożenia. Mowa oczywiście o oborniku. No prawda, nie jest to zbyt apetyczny, ani najwspanialej pachnący element do dyskusji, ale daje kopa roślinkom jak nic innego. Oczywiście musi być to obornik z gospodarstw ekologicznych, by nie wpuszczać do gleby żadnych sztucznych paskudztw, kt&oacute;re mogłyby przyprawić dżdżownice o b&oacute;l brzucha :) A by jeszcze było wygodniej wyszukałam suszonej wersji, dzięki temu dawało się wytrzymać jego &#8230; hmmm &#8230; zapaszek ;D</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/15_dzialka_nawozy.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/15_dzialka_nawozy_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Activ papka, rosahumus, obornik &#8230; to jeszcze nie koniec. Ciężka, od dawna nie nawożona gleba potrzebowała dodatkowego wspomożenia nie tylko, by wzbogacić się w składniki mineralne, ale r&oacute;wnież w celu rożluźnienia. To zadanie przejęły niepozorne nasionka zielonego nawozu. Łubin ż&oacute;łty, facelia i gorczyca z malutkich, pięknych kuleczek przekształciły się i wciąż przekształcają w śliczne zielone dywany, kt&oacute;re na jesieni zar&oacute;wno wzbogacą kompost, jak i rozluźnią glebę swoimi korzeniami, pozostawionymi na zimę.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Ufff, dokarmianie zakończone. To była chyba największa uczta, jaką urządziłam ;D</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/16_dzialka_dobre_duszyczki.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/16_dzialka_dobre_duszyczki_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Piszę o mojej i mojego Ukochanego pracy, ale wierzcie mi nie byliśmy porzuceni tam na pastwę losu. R&oacute;żne dobre duszyczki spieszyły nam z pomocą. Poł&oacute;wek za wycinanie mega przerośniętego i niestety obumierającego jaśminowca się wziął, a Pola plecki męczyła uwalniając maliny spod tyranii powoju. Praca w grupie od razu była weselsza i wszystkim nam raźniej było i przy pracy i przy stole.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Trudno wyrazić słowami wdzięczność jaką czułam w serduszku, bo zwykłe &quot;dziękuję&quot; wydaje się zbyt małe. Ale nie ma dobrych sł&oacute;w na wielkie emocje, dlatego jeszcze raz Wam ogromnie dziękuję :*</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/17_dzialka_dobre_duszyczki.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/17_dzialka_dobre_duszyczki_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">R&oacute;wnież wśr&oacute;d działkowych sąsiad&oacute;w wiele ciepłego podejścia nas spotkało. Szczeg&oacute;lnie dw&oacute;jka z nich &#8211; Pani Ania i Pan Zbyszek, są niemalże jak najbliższa rodzina, dzieląc się nie tylko swoją wiedzą i plonami, wspomagając pożyczkami prądu czy sprzętu, ale i własną pracą, jak przy wyciąganiu wielkiego korzenia jaśminowca przy użyciu pomysłowego zestawu lin i dźwigni. Zaoszczędziło nam to dzień pracy, a trwało dzięki specjalistycznemu narzędziu niecałą godzinę.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Wierzcie mi, dusza rośnie, gdy pozornie obcy ludzie stają się tak bliscy. Pewnie zabrzmię naiwnie, ale niewiele jest wspanialszych przeżyć niż ciepło i troska ofiarowana od innych, a tworząca się w czasie takiej wsp&oacute;lnej pracy więź jest niezwykła i piękna.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/18_dzialka_sadzonki.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/18_dzialka_sadzonki_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Wtedy nadszedł czas sadzenia. Torf kwaśny i piasek zakupiony, kora już czekała, a sadzonki zamawiane regularnie, przyjeżdżały niemalże jak po sznurku. Na rabatkach warzywnych zielenił się zielony naw&oacute;z, a pozostałe rabatki zostały przeznaczone na wieloletnie roślinki &#8211; krzewy i byliny, wszystkie wybierane pod kątem smaku, ale i wyglądu, by cieszyć podniebienia i oczy.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/19_dzialka_sadzonki.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/19_dzialka_sadzonki_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Do rosnących już pięciu krzaczk&oacute;w wysokiej bor&oacute;wki amerykańskiej rosnących wok&oacute;ł śliwy brzoskwiniowej dołączył jeszcze jeden, a na rabatce obok ulokowały się niskie jej odmiany. Wszędzie też pod nimi zadomowiła się blisko setka krzaczk&oacute;w żurawin. Wszystkie te kwasolubne roślinki nie tylko dostały torfu, piasku i obornika, ale i ści&oacute;łkę z kory sosnowej. Śliczny kawałek lasu :)</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/20_dzialka_sadzonki.jpg"><img alt="" height="388" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/20_dzialka_sadzonki_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Kolejnym leśnym elementem stały się dwie rabatki oddzielające część rekreacyjno-sadowniczą od warzywniczo-owocowej. Jagoda kamczacka pospołu z bażyną czarną, każda w dw&oacute;ch odmianach będą nas nie tylko urozmaicać teren pod drugą śliwką, odmiany węgierki dąbrowickiej, ale zar&oacute;wno cieszyć swymi smakowitymi jag&oacute;dkami, jak i pięknie przebarwiającym się w ciągu roku listowiem na tle sosnowej kory.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/21_dzialka_sadzonki.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/21_dzialka_sadzonki_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Ale, ale, kwiaty też potrafią być smakowite, a do tego radują oczy swoim urokiem. Pierwsze na rabatkach pojawiły się r&oacute;że. Nie żadne wymyśle, tylko nasze pospolite, tak często niedoceniane r&oacute;że pomarszczone. Będą dekorować działkę swymi r&oacute;żowymi kwiatkami, głębokim zielonym odcieniem liści, a potem czerwono-pomarańczowymi owocami, by w końcu pojawiać się w słoikach i buteleczkach, zimą przypominając wiosenne i letnie dni.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Pojawiły się też niezwykłe, choć jak najbardziej dostosowane do naszego klimatu roślinki. Aktinidia ostrolistna Issai, potocznie zwana mini kiwi będzie witać nas i naszych gości pnąc się po pergoli nad wejściem, przyozdabiając ją swymi dekoracyjnymi liśćmi, a potem racząc malutkimi owocami o smaku kiwi. Już nie mogę się doczekać, choć przy tej roślince będę musiała uzbroić się w cierpliwość, gdyż w owocowanie wchodzi dopiero po kilku latach. Ale jaka wtedy będzie radość!</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/22_dzialka_sadzonki.jpg"><img alt="" height="388" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/22_dzialka_sadzonki_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Zam&oacute;wiłam już blisko p&oacute;ł tysiąca najr&oacute;żniejszych sadzonek i zawsze &#8230; no prawie zawsze były w rewelacyjnym stanie. Doskonale zabezpieczone, z bryłą ziemi, czasem w doniczkach, czasem w folii, troskliwie zapakowane. Ale niestety w tej niezliczonej ilości dostawc&oacute;w, znalazł się jeden sprzedawca kt&oacute;ry ogromnie mnie rozczarował. Sadzonki rabarbaru przyjechały upchnięte w malutkie pudełko, zapakowane po kilka w torebki po chlebie, w kt&oacute;rych wciąż były okruszki. Korzenie i łodyżki połamane &#8230; nie mogłam uwierzyć jak można z taką lekkomyślnością traktować roślinki. Na szczęście w nieszczęściu rabarbar to roślina, kt&oacute;a wyrośnie na gwoździu, więc większość sadzonek chyba się przyjmie. Niestety jednak z dwunastu korzeni, trzy jak na razie zupełnie się ruszyły. Zobaczymy jak będzie.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/23_dzialka_altana.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/23_dzialka_altana_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">W czasie kiedy m&oacute;j Ukochany wkopywał obrzeża wok&oacute;ł rabatek, ja zabrałam się za odmianę altanki, kt&oacute;ra służy nam jako jadalnia pod chmurką czy miejsce odpoczynku. Do tej pory zawsze rosła na nim winorośl, ale ja nie chcę mieć roślin, kt&oacute;re wprawdzie mogą karmić swoimi owocami, jednak nie czują się dobrze w naszym klimacie, co odbija się na ich smaku. Po co mi winogrona, kt&oacute;re rok w roku nikomu nie smakowały, a tworzyły tylko kłopot, bo jak tu pozostawić je na zmarnowanie.<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/24_dzialka_altana.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/24_dzialka_altana_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Długo czytałam i szukałam, aż w końcu znalazłam odpowiedniego kandydata. Cytryniec chiński, podobnie jak mini kiwi brzmi egzotycznie, jest jednak roślinką, kt&oacute;ra nie tylko dobrze się czuje w naszym klimacie w czasie wiosny, lata i jesieni, ale wytrzymuje nawet siarczyste mrozy. A do tego z czasem będzie nie ocieniać całe miejsce, rodząc czerwone malutkie owoce, doskonałe na przetwory &#8211; konfitury, chutney&#39;e, nalewki. </span></span></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Na dole wsadziłam dwa z jedenastu rabarbar&oacute;w i mocno trzymam za nie kciuki. Pewnie jeszcze pomiędzy nimi pojawią się jakieś jadalne kwiatki, może pierwiosnki i fiołki hmmm zobaczymy.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/25_dzialka_sciezki_trawa.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/25_dzialka_sciezki_trawa_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Kiedy nawozy już zostały rozłożone, gdy zielony naw&oacute;z zaczął wschodzić, a sadzonki zostały już bezpiecznie umieszczone w ziemi, nadszedł czas na wysiew trawy na ścieżkach i podlewanie &#8230; podlewanie &#8230; podlewanie. Nie nie tylko podlewanie. Za nami było już 2/3 działki uporządkowanej i zaczynającej nowe życie, a przed nami część, kt&oacute;ra ma być rekreacyjna, ale i sadownicza. Za miesiąc przyjadą dwie morele i dwie wiśnie, a przed nami jeszcze moc pracy z uporządkowaniem trawnika, wycięciem starych drzewek &#8230; o tym jednak napiszę już innym razem.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/26_dzialka_plony.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/26_dzialka_plony_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Na razie zaczynam cieszyć się plonami i pierwszymi przetworami. Dżem z brzoskwiń z goździkowym akcentem już powstał i nawet znalazł swoją zagorzałą fankę, owoce pigwowca już niedługo zmienią się w nalewkę, a maliny &#8230; hmmm &#8230; no jeszcze sama nie wiem co z nich powstanie, ale na pewno Wam o tym opowiem. Na drzewach wciąż dojrzewają gruszki, a bor&oacute;wki &#8230; o nich zaraz będzie.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/27_dzialka_jedzenie_kielbaski.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/27_dzialka_jedzenie_kielbaski_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Tymczasem podczas tych ostatnich tygodni musieliśmy się smacznie pożywiać, by mieć siły i energię do tych wszystkich prac. Najczęściej na grillu pojawiały się kiełbasy z mojego ulubionego sklepu &quot;<a href="http://www.befsztyk.pl/" target="_blank">Befsztyk</a>&quot;, kt&oacute;re podwędzaliśmy jeszcze dodatkowo a to drewnem moreli, a to wiśni czy gruszy. Ależ to było dobrze. Szczeg&oacute;lnie z grillowanymi pomidorkami i pieczywem, hojnie polane oliwą.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/28_dzialka_jedzenie_steki_kurczak_salatki.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/28_dzialka_jedzenie_steki_kurczak_salatki_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Steki (przepis <a href="http://kuchniaszczescia.pl/2011/07/plany-plany-plany/" target="_blank">tutaj</a>) w tak r&oacute;żnorodnych marynatach, że już nawet wszystkich ich nie pamiętam, też były częstym gościem na stole. Pojawiła się i zamarynowana na lekko ostro kark&oacute;wka, czasem jakaś rybka wskoczyła na żar, a nawet kurczak pieczony wstępnie w domu (<a href="http://kuchniaszczescia.pl/2011/02/idealny-weekendowy-obiad/" target="_blank">według przepisu Amaro</a>), a p&oacute;źniej zrumieniony na działce. Do tego pieczywo i &#8230; warzywa.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/29_dzialka_jedzenie_szybki_lunch.jpg"><img alt="" height="388" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/29_dzialka_jedzenie_szybki_lunch_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Ich wcale nie musiałam dużo kupować. Czemu? Gdyż r&oacute;żni dobrzy sąsiedzi, gł&oacute;wnie Pani Ania, aż zasypywali nas og&oacute;rkami, czasem fasolką czy buraczkami, a ja mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mogła odwdzięczyć się im r&oacute;wnież własnymi plonami. Nie raz zdarzyło się, że nie wyrobiłam się, aby przygotować sobie lunchu na działkę, ale wtedy właśnie ratowały mnie og&oacute;rki, kromka chleba, kapka oliwy i szczypta soli. Zajadane w cieniu, w chwili wytchnienia dodawały mi sił i ogrzewały duszę.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/30_dzialka_jedzenie_borowki.jpg"><img alt="" height="414" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/30_dzialka_jedzenie_borowki_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Za to na deser przez cały lipiec i sierpień były bor&oacute;wki. Nawet pomimo tego, że dwa krzaczki nie owocowały w tym roku, na naszą dw&oacute;jkę bor&oacute;wek było co nie miara. Najczęściej zajadane prosto z krzaczka, czasem zabierane do domu i przerabiane na koktajle popijane na śniadanie lub zabierane w słoiczku, by delektować się nimi w czasie ciężkiej pracy. Zakochana jestem już od dawna w tych wspaniałych i zdrowych owocach. Nie dziwi Was więc mam nadzieję, że wsadziłam dodatkowe 6 krzaczk&oacute;w, a i jeszcze podobną do nich jagodę kamczacką :)</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/31_dzialka_jedzenie_jajecznica.jpg"><img alt="" height="388" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/31_dzialka_jedzenie_jajecznica_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Ale największy rarytas do tej pory powstał nie na mojej działeczce, a w domu dzięki kurkom Pani Ani, kt&oacute;ra hoduje piękne ozdobne odmiany. Tak miło patrzeć na te ślicznotki jak chodzą, dziobią ziemię czy wylegują się w cieniu krzaczk&oacute;w. Pewnego dnia jednak spotkało mnie dodatkowe szczęście. Nadmiar ich jajek został mi podarowany. Tego dnia nie mogłam się doczekać następnego ranka i śniadania.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/32_dzialka_jedzenie_jajecznica.jpg"><img alt="" height="388" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/32_dzialka_jedzenie_jajecznica_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Tost z masłem, szczypiorek z balkonowej doniczki i jajecznica na maśle &#8230; niewiele jest wspanialszych i prostszych rzeczy. Piękno i prostota, doskonały smak przy minimum formy &#8230; idealne śniadanie. Ach, rozmarzyłam się na myśl o własnych kurkach :D</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><a href="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/33_dzialka_cdn.jpg"><img alt="" height="415" src="http://kuchniaszczescia.pl/wp-content/uploads/20110901_dzialka/33_dzialka_cdn_s.jpg" width="840" /></a></span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Można pomyśleć, że teraz czeka nas już tylko wypoczynek i cieszenie się patrzeniem na rezultaty naszej pracy. Niestety nasze Elysium jeszcze nie w pełni zasługuje na swoje imię. Oczyszczenie darni, rozdrobnienie konar&oacute;w, ścięcie drzew, założenie trawnika, posadzenie nowych drzew, przycięcie zbyt rozrośniętych pozostałych śliw, jabłoni i gruszy &#8230; ufff &#8230; roboty jeszcze wiele, a kolejnymi efektami mam nadzieję, że niedługo się Wam pochwalę :)<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Tylko proszę, trzymajcie kciuki za pogodę. Jak mam wsadzać truskawki, kt&oacute;re przyjadą w przyszłym tygodniu jak zapowiadają cały tydzień deszczy? Zna ktoś jakieś dobre zaklęcie na pogodę, czy może powinnam poszukać ogromnego parasola :D<br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;"><br />
	</span></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size:14px;"><span style="font-family: verdana,geneva,sans-serif;">Do zobaczenia Kochani i smacznego.</span></span></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kuchniaszczescia.pl/2011/09/jak-powstaje-elysium-czesc-pierwsza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

