Na słodko i na szybko.

Od kiedy życie dzięki moim kochanym psom przyspieszyło mi tempa, szczególnie mocno doceniam przepisy na szybkie lub nieskomplikowane, niewymagające dużego zaangażowania dania. Nie tylko jednak chodzi o te wytrawne, choćby długo pieczone mięsiwa i potrawki, ale również o słodkie małe co nieco.
 
chia001
 
A ponieważ lubię od czasu do czasu zjeść coś słodkiego, co nie poraża słodyczą, co nie tylko jest smakowite, ale ma zdrowe właściwości, a do tego potrafi nasycić już niewielką porcją, sięgnęłam po nasiona chia. Modne i popularne okrutnie, ale i bardzo ciekawe. Piszę ten post nie tylko ze względu na przepis na absolutny must-have każdego kulinarnego bloga, czyli pudding chia. Ale przede wszystkim, by zapisać sobie patent na zastępstwo jajek. Otóż 1 łyżka nasion chia, zmiksowanych w młynku do kawy, a następnie wymieszana z 3 łyżkami wody zastępuje 1 jajko. Patent ciekawy i przydatny szczególnie dla wegan i wegetarian, ale i dla każdego, komu nagle zabraknie jajek w domu. Wystarczy 10 minut i mamy napęczniałe nasiona chia zamiast jajka. Oczywiście takie "jajko chia" nie zastąpi jajka w biszkopcie, czy wszędzie tam, gdzie potrzeba osobno ubić białka na pianę. Z takich "jajek chia" nie zrobimy też bezy, ale już wszystkie ciasta, gdzie jajka pełnią rolę wiążącą, jak ucierane czy muffinkowe oraz ciasteczka kruche lub owsiane doskonale poradzą sobie z taką podmianką.
 
chia002
 
Na razie wypróbowałam takie "jajko chia" na ulubionym chlebku bananowym (przepis oryginalny tutaj), oraz na eksperymencie z sernikiem bez seram, czyli popularnie zwanym jagielniku. Niestety jak na razie jagielnik nie podbił mojego podniebienia, więc poczeka jeszcze na pojawienie się na blogu, aż poskromię jego niezbyt ciekawy smak i konsystencję. A póki co objadamy się puddingami chia, które dają ogromne pole do popisu zarówno smakiem jak i strukturami. Kokosowe, migdałowe, owsiane to tylko niektóre smaki pochodzące od rodzaju mleka, jakie można użyć. Myślę, że można też użyć soku woocowego, ale nie próbowałam jeszcze takiej kombinacji. Do tego najróżniejsze przyprawy, jak wanilia, kardamon, cynamon, by podkręcić smak i aromat. Jednak niezbędną kropką nad i jest sos, który nie tylko dodaje puddingowi nowy wymiar smaku, ale przede wszystkim przełamuje jego delikatną konsystencję. Mogą to być po prostu owoce podgrzane z miodem lub cukrem, by puściły sok. Mogą to być suszone morele ugotowane w soku pomarańczowym albo suszona śliwka namoczona i podgrzana w kawie z brandy (doskonale pasuje z kawową lub kakaową wersją puddingu). Mogą to być też po prostu same owoce, pokrojone, dosłodzone lub nie, choć doskonałe byłyby takie przez kilka godzin macerowane w ziołach i własnym soku. Wybornie sprawdziły się też orzechy w karmelu na sosie czekoladowym. Możliwości jest wiele i tylko wyobraźnia i zapasy w spiżarce mogą je ograniczyć.
 
Zapraszam więc na pudding chia o nieograniczonych możliwościach :)
 
 
Pudding chia
 
Na pudding bierzemy wielokrotność proporcji chia i płynu, czyli 2 łyżki nasion chia na 1 szklankę płynu.
Jeśli tym płynem jest śmietanka kokosowa, która sama z siebie jest bardzo zwarta, warto dodać między 100-200 ml innego płynu. Ja zwykle robię pudding w dużej misce z 1 litra płynu i 8 łyżek nasion chia.
Słodzę do smaku, najwięcej jednak to 2 płaskie łyżki cukru, jeśli planuję zrobić kwaśny sos owocowy. Można posłodzić miodem lub syropami.
Używane do tej pory płyny: mleko kokosowe, śmietanka kokosowa, mleko migdałowe, mleko owsiane, mleko krowie, mleko sojowe.
Dodatki smakowe do samego płynu i chia: kakao, kawa instant, wanilia, kardamon, cynamon, garam masala i wiele wiele innych. Te dodatki muszą oczywiście pasować do sosu jaki dajemu na wierzch puddingu.
 
Sosy i dodatki na wierzch puddingu: sos owocowy (kwaśniejszy lub słodszy); świeże owoce, pokrojone i doprawione świeżą mięta lub rozmarynem lub tymiankiem; suszone morele podgrzane do miękkości w soku pomarańczowym doprawionym szczyptą cynamonu i imbiru; śliwki suszone macerowane i podgrzane w kawie z brandy; roztopiona czekolada z dodatkiem śmietany (lub śmietanki kokosowej) a na to orzechy w karmelu, i wiele wiele innych.
 
Sposób przygotowania: Płyn lub płyny najpierw trzepaczką roztrzepujemy, aby były jednolite (to szczególnie ważne w przypadku używania śmietanki czy mleczka kokosowego). Wsypujemy nasiona chia i cukier/miód oraz dodatki smakowe. Mieszamy. Odstawiamy do lodówki na minimum 6 godzin, a najlepiej na noc. Jeśli w tym czasie będziemy mieszać pudding raz na godzinę, przyspieszymy jego "ścięcie".
 
Sos na wierzch puddingu możemy przygotować wcześniej lub tuż przed podaniem, zależy co chcemy podać. Jednak jest jedna ważna rzecz – doskonale się sprawdza zimny pudding, taki prosto z lodówki z ciepłym sosem na wierzchu. Więc, jeśli nawet przygotujemy sos wcześniej, warto podgrzać go, by był bardzo ciepły, ale nie gorący. Jedząc taki ciepło-zimny deser, czasem też słodko-kwaśny mamy wspaniały wachlarz doznań :)
 
Smacznego.

Jedna myśl nt. „Na słodko i na szybko.

  1. U mnie sprawdziło się jeszcze w wersji śniadaniowej – chia na noc zalane jogurtem naturalnym, a rano dorzuciłam do tego własny mus jabłkowowo-cynamonowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *