Korzennie … pierniczkowo … zabawnie … budowlanie …

… czyli pierniczkowe spotkanie z Moniką ze Stoliczku, nakryj się i z Oczko z Kotów kuchennych Oczka. W planach były pierniczkowe ozdoby choinkowe, pierniczki do jedzenia i w ogóle pierne tematy.
 
20141212_pierniczki001a
 
Ale po wstępnym, grzańcowym wieczorze stanęło na domku z piernika i pierniczkowych bombkach na choinkę :D
 
20141212_pierniczki002
 
Zacznijmy więc nasz fotospcer przez ostatnie 3 dni … było więc dużo wykrawania …
 
20141212_pierniczki003
 
… wykrawanie i landrynkowe szklenie ….
 
20141212_pierniczki004
 
… znów pełne skupienia wykrawanie i sypanie landrykowego szkła …
 
20141212_pierniczki005
 
… trochę prześmiewczo, trochę na poważnie, ale pierwsze próby wyszły bardzo smakowicie i satysfakcjonująco :D …
 
20141212_pierniczki006
 
… po udanych próbach powstały więc dwie długie ściany naszego przyszłego domku …
 
20141212_pierniczki007
 
… i dwie krótkie ściany też. Oczywiście z witrażykami, bo jakże to domek bez okien kolorowiastych ;) … i nie! to nie ma być sławojka :P …
 
20141212_pierniczki008
 
… nawet w dachu świetliki to absolutny "must have", więc i u nas w czterech kolorach się pojawiły, zostawiając miejsce na komin jedynie :) …
 
20141212_pierniczki009
 
… w przerwach poza lunchem z pietruszkowym pesto było duuuuuuzo miziania psich brzuszków, psie spacery i treningi, ale o tym to więcej na mojej Demonicznej Sforze możecie się dowiedzieć …
 
20141212_pierniczki010
 
… w między czasie wykrawania i wałkowania były też prace planistyczno-architektoniczne … jak widać wielce jesteśmy w tym utalentowane … i kto by pomyślał, że wzór na wysokość trójkąta równobocznego to może być taka ważna rzecz przed świętami ;) …
 
20141212_pierniczki011
 
… od wzoru uratował nas kalkulator, a od nadmiernej pracy Oczko, która po pracy przyszła i nam ajerkoniak pyszny zmajstrowała … pod czujnym okiem Nauro oczywiście  ;) …
 
20141212_pierniczki012
 
… Arthas też rzucał oczkiem na oczkowy specyfik, musiał jednak obejść się smakiem. Jednak za ładne leżenie na miejscu w kuchni kilka migdałowych płatków i całe jabłko nawet skapnęło mu z blatu, więc i on był całkiem całkiem ukontentowany :) …
 
20141212_pierniczki013
 
I nadszedł czas na ozdabianie …
 
20141212_pierniczki014
 
… oczywiście bez pomocników nie dałoby się pracować ;) Mój Ukochany komin nam uratował, a Arthas i Nauro … no cóż, dbały o nasze dobre samopoczucie ;) …
 
20141212_pierniczki015
 
… dekorowania ciąg dalszy … lukry, posypki, migdałowe płatki, arachidowe kamyki kolorowe, barwniki w proszku i paście …
 
20141212_pierniczki016
 
… prace nad dachem i dachówką z migdałowych płatków to był dopiero hard-core, ale i to szło szybko i sprawnie w nastroju pełnym śmiechu :) …
 
20141212_pierniczki017
 
… dekorujemy … dekorujemy … i jeszcze więcej dekorujemy … :)
 
20141212_pierniczki018
 
… zbliżenie na prace dekarskie ;) …
 
20141212_pierniczki019a
 
Jak na food-blogerki przystało za aparaty się chwyciłyśmy i … dla dobrego zdjęcia czasem trzeba wspiąć się na wyżyny lub dna sięgnąć ;) …
 
20141212_pierniczki020
 
… część prac naszych :) …
 
20141212_pierniczki021
 
… kolejne ujęcia naszych korzennych pierniczkowych dokonań i Monika jako główna modelka :) …
 
20141212_pierniczki022
 
… a teraz ujęcia detali, szczególnie tych ulubionych – Mikołaj do komina się zakradający i super-anioł wraz z rapującym bałwanem :D …
 
20141212_pierniczki023
 
… ale tych ulubionych detali to w bród było … zombie konik i wampirzy chłopczyk, cycata Helga, czy bombka-"bombka", renifer Rudolf o wyłupiastym oku czy kolejka o kamiennych kołach … wszystkie by cieszyć później oczy na choince :) …
 
20141212_pierniczki024
 
Rankiem dnia trzeciego za sklejanie domku się wzięłyśmy. Wieczór wcześniej przez mojego ukochanego Męża została stworzona konstrukcja do utrzymania domku – tfu tfu – odpukać w niemalowane – na razie nieprzydatna. Po wstępnych przymiarkach przyszedł czas na zlepianie ścianek domku i różne patenty na utrzymanie – pi razy oko – równych kątów :)
 
20141212_pierniczki025
 
Tuż tuż przed Moni powrotem do domku jeszcze dachowe przymiarki dokonałyśmy, a w pełni wykonanym domkiem i jego otoczeniem podzielę się z Wami już za dni kilka jak poschną lukry i będzie można domek wykończyć drobnymi dekoracjami :)
 
Tymczasem jednak do Korzennego Tygodnia Ptasi i Festiwalu Pierniczków Majanki naszą wspólną pracę załączam i już spieszę pisać przepisy na korzenny grzaniec na szybko, pierniczki idealne na ozdoby i ajerkoniak, choć ten to niezbyt korzenny czy pierniczkowy, ale za to jak wspomagający korzenno-pierne dokonania okołoświąteczne! ;)
 
 
Grzaniec na szybko
Weź dobrego wina buteleczkę, albo i dwie czy trzy, też się nie zmarnują, sypnij hojnie przyprawy piernikowej ulubionej, garść czy dwie rodzynek, a jak masz to i plaster pomarańczy, ale najważniejsze to miodu najsmaczniejszego, jak ten gryczany od szczerbatego pana z bazarku dodaj. Podgrzej lekko, nie za bardzo, co by procenty tylko wzbudzić, a nie przepędzić i … pij, delektuj się i plany pierne i korzenne twórz :D
 
Ajerkoniak
za Basią podaję, nasze wykonanie
 
10 żółtek z 250 g mleka słodkiego skondensowanego podgrzej do ciepłego palca (ok. 50 stopni), cały czas mieszając. Zdejmij z ognia i przez sitko przecedź do misy miksera by wystygły. Jak już gorące nie będą wlej alkoholu ulubionego litr plus 50tka spirytu najlepszego, pamiętawszy o niezwykle dobrym basinym patencie na 1 część rumu i trzy części koniaku, u nas koniak zastąpiony został mieszanką pół na pół brandy i whisky. Dalej już tylko pół kilo cukru w pudrze i ze trzy kopiaste łyżki domowego cukru z wanilią najprawdziwszą. Ucierać minut pięć, a nawet siedem i do butelek przelać. Do konsumpcji gotowe od razu, ale wpierw jedną choć butelczynę należy schłodzić z godzinkę w zamrażalniku, gdyż chłód dopiero wydobywa ten smak mmm ach ten smak ;)
 
Pierniczki na ozdoby, domki wszelakie
dla szybkości od Małgosi przepis podaję, z naszymi uwagi poniżej
 
230 ml melasy z trzciny cukrowej (płynna)
200g cukru (u mnie białego; w oryginale pół na pół białego i brązowego)
¾ łyżki sody oczyszczonej
2 łyżeczki zmielonego imbiru
4 łyżeczki cynamonu
200g masła w temp. pokojowej
2 jajka w temp. pokojowej
600g mąki
 
Umieścić w niezbyt małym rondelku melasę, cukier, imbir i cynamon – postawić na niewielkim ogniu i podgrzewać kilka minut, aż cukier całkowicie się rozpuści. Zdjąć z ognia i od razu do gorącej masy dodać sodę oczyszczoną – porządnie wymieszać. Uwaga! W kontakcie ze środkiem spulchniającym, masa zacznie rosnąć i mocno się pienić (dlatego rondel nie może być zbyt mały). Odstawić i trochę przestudzić.
Masło utrzeć na puszystą masę. Nie przerywając mieszania, dodać ciepłą (nie gorącą) melasę, a następnie jajka. Na koniec wmieszać mąkę. Zagnieść ciasto na jednolitą masę.
Kulę ciasta podzielić na 4 części, spłaszczyć i każdą zawinąć w folię spożywczą i umieścić na ok. 15 min. w lodówce.
Rozgrzać piekarnik do temp. 180 st.C. Duże blachy wyłożyć papierem do pieczenia.
Wyjąć z lodówki jedną porcję ciasta (pozostałe niech dalej się chłodzą) i wałkować płaty gr. 3-5 mm (wałkować najlepiej między dwoma arkuszami papieru do pieczenia). Wykrawać foremkami dowolne kształty i układać na przygotowanej blasze.
Piec ok. 10-15 min., aż ciasteczka nabiorą koloru (ale uwaga! trzeba pilnować, bo w końcowej fazie pieczenia szybko brązowieją!).Pozostałe skrawki ciasta zagnieść ponownie w kulę, spłaszczyć, zafoliować i schować do lodówki, aby się schłodziło. W międzyczasie wycinać pierniczki z kolejnej porcji ciasta (i tak, aż do wykończenia).
Po wystudzeniu ozdabiać lukrem wykonanym na białkach jaj.
 
Nasze uwagi:
– zamiast podanych przypraw dałam całe opakowanie przyprawy piernikowej kotanyi plus 3 łyżki – zrobiłam z podwójnej porcji
– dałam tylko biały cukier
– w czasie rozpuszczania cukru z melasą zrobiły mi się grudki – uratowałam masę przecierając ją przez metalowe sitko (! nie plastikkowe bo się roztopi od gorąca!), ale następnym razem najpierw rozpuszczę cukier z odrobiną wody i dodam melasę/miód sztuczny (patrz uwaga niżej) przed punktem karmelizacji cukru.
– u nas czas pieczenia pierniczków (wałkowanych ok 2-3 mm) choinkowych to 6,5 minuty, a ścian domku to ok 8-8,5 min. Ściany domku były ciut grubsze, ok 3-4 mm.
– następnym razem spróbuję upiec tańszą wersję takich ozdób ze sztucznym miodem. W końcu i tak nikt już jeść ich nie będzie z tą ilością lukru, posypek i innych dekoracji ;)
– ciasto jest mega plastyczne i piecze się na idealnei równe i co ważniejsze paskie kawałki, bez zbytniego rośnięcia, co czyni je idealnym do ozdób i domków, ale w smaku nie powala. Takie ot kawiarniane pierniczki do kawy. Smaczne, znajdliwe, ale nie dają tego efektu "WOW" :D
 
Lukier robiłyśmy z białka licząc na jedno białko ok 1-1,5 szklanki cukru pudru. Póki co wyszło lukru z 4 białek. Dokładne ilości lukru i wymiary domku podam jak już stanie w całości samodzielnie ;)
 
Smacznego i miłej zabawy :)
 

5 myśli nt. „Korzennie … pierniczkowo … zabawnie … budowlanie …

  1. Tili, no pieknie! Chaloupka przesliczna (szczegolnei mnie ujela sciana z serduszkiem), a Wy jakie zadowolone, szczegolnei Ty na tych wysokosciach robiac zdjecia :D Fajowe spotkanie, a psica jest kochana, zazdroszcze Moni ze ją tak mogla wyprzytulac! Pozdrowiani sle, B.

    PS. Ze tak powiem bezczelnie, ja jako podwojnie certfiowany chemik jestem zdania, dobrym zoltkom wystarczy spirytus, ze podgrzewanie mozna darowac ;-) przynajmniej mojej rodzinie jak i kilku pokoleniom ordziny mojego Niemieckiego przyjaciela nie szkodzi ;)

  2. Czyli najpierw był grzaniec, a potem ajerkoniak, a potem te serduszka z napisem "Love" :D? Ujęły mnie też szkice domku w zeszycie ;). Tak czy inaczej, zabawa była przednia?
    PS. Re: procenty, w tym roku pierwszy raz pierniczyłam zupełnie na trzeźwo i dziwnie się z tym czułam, no, ale towarzystwo było albo bardzo nieletnie, albo karmiące ;).

  3. Dziewczyny, ależ Wam cudnie było no ! Wspaniałe wspólne prace, pogaduchy no i jakie tego efekty znakomite, :)

    Cieszę się, że do Festiwalu Pierniczków dołączyły Wasze cuda wspólne.

    Pozdrowionka :)

  4. Basieńko, no ja też myślę, że na spiryt to już nic więcej nie potrzeba i żółtka bezpieczne ;) Dzięki Kochana za smakowity przepis – jak zawsze od Ciebie :*

    Ptasia, no nam się jakoś tak procentowo pierniczyło w tym roku, ale za to jak smakowicie ;)

    Evi, o tak! Smakowicie i wesoło :D

    Majanko, i Tobie dzięki za gospodarzenie w tak samowitej akcji :* Kto wie, może uda się spotkać kiedyś na wspólnym pierniczeniu, nie tylko wirtualnym :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *