Cenniejsze niż złoto …


Zima upomniała się o swoje królestwo. Biały puch spowija drzewa i ziemię, śpiące pączki bzu czekają na wiosnę, śniąc swoje pachnące sny, czarno-białe sroki zostawiają ślady pazurków na balkonie oprószonym bielą. Wychodzę na spacer, a zimno szczypie w nos i policzki. Słyszę chrzęst śniegu, czasem z trudem łapię równowagę, a czasem jakbym miała skrzydła idę przez zaspy. Wracam do domu, gotuję, sprzątam, uczę się, czytam … żyję. Patrzę na kalendarz, a kolejne dni jak płatki śniegu przemijają, podczas gdy ja nadziwić się nie mogę ile ostatni rok dał mi ciepła, ile szczęścia, ile wolności. Tę zimę czuję, odczuwam, nie zapomnę o niej, grubymi literami wpisała się w moim sercu, zapisuję ją tutaj dla przyszłych wspomnień …


Wchodzę do kuchni. W jednym ręku kubek gorącej kawy, a w drugiej ciasteczko. Znów wspominam … przyszły w paczuszce przed świętami. Podjadam je po jednym, by delektować się nimi, by jak najbardziej przedłużyć wspaniałe chwile, które zamienią się we słodkie wspomnienia. Zęby przegryzają ciemne ciasteczko, wyraziste i silne, tak jak jego Twórczyni. Ten smak nie daje o sobie zapomnieć, wpisał się we mnie, w moją pamięć, w moją duszę. Daje się poznać, poznaje mnie, odkrywa przede mną inny świat.


Siadam na fotelu, kawa paruje obok mnie na stole, ja opieram się o miękką poduszkę i biorę książkę. Czytam bajki, czytam biografie, czytam przepisy, czytam historie, czytam … cokolwiek bym nie czytała wzrok raz za razem biegnie do fioletowej wstążeczki przywiązanej do atramentowo czarnej zakładki. Uśmiecham się, gdy wspominam ten pomarańczowo-goździkowy zapach jaki owiał mnie zaraz po przerwaniu koperty. Kilka słów, ciepłych, serdecznych, skreślonych na kartce ręką energicznej, szalonej Karolci od magicznego koralika. Osóbki, która uczy mnie czegoś dla mnie nowego … pisać listy.


To sztuka nie łatwa. Pierwszy w „życiu” napisany list na Wyspę poleciał. Niewprawny, słowa nie oddawały tego co w nich zawrzeć chciałam. Teraz wspominam go. Wspominam też bajkowe wiersze piszącą, zwariowaną i stanowczą Poleczkę, która w Mikołajkę się zabawiła. Chusteczka w choineczki ukrywała w sobie pierniczka. Nie byle jakiego pierniczka, nie pierwszego z brzegu. To był Mikołaj, piernikowy, pachnący … pewnie chrupiący, gdybym tylko odważyła się odgryźć mu głowę*. A żeby jeszcze do kompletu magicznych wspomnień worek zapełnić różowa wróżka już zapowiada słodkie ciasteczka jakie będzie wykrawać.


Ta zima pozostawiła ślady. Ślady kotów w ogródku, ślady sroczek na balkonie, ślady mojej zabawy w śniegową wróżkę, ale przede wszystkim ślady szczęścia z poznanych Niezwykłych i Kochanych Osób. Pisałam o nich czasem więcej, czasem mniej, ale wszystkie te bliskie mi osóbki teraz chcę uściskać, trochę mojego szczęścia im przekazać, podziękować za to że są, że pojawiły się na mojej drodze życia.

Listów nie napisałam, czas przedświąteczny był dziwny i trudny, przemieniał moje życie, nadawał mu nowy tor. Byłyście jednak w moich myślach, w moim sercu. Sięgałam do wspomnień po kulinarne i nie tylko rozmowy, zachwycające wspólne gotowanie czy delektowanie się smakowitościami z Ptasią, po humor Oczka i jej niezwykłe spojrzenie na życie, po wspaniałe nastroje u Truskaweczki okraszone piękną jak poezja prozą, po pierwsze nieśmiałe przełamywanie lodów ze słoiczkiem w ręku z Kasią czy po słodkie nauki, czas pełen śmiechu lub nabożnego wręcz skupienia pod okiem Mistrzyni.

Stary rok zakończył się … miał swoje dobre i złe chwile. Były i łzami opłakiwane katastrofy, były i zapierające dech w piersiach wzloty, ale co ważniejsze były te Osóbki, które wniosły w moje życie trwałe ślady, wspomnienia cenniejsze niż złoto.

Dziękuję, że jesteście :-*

* zawsze jak jem jakieś ciasteczka przypominające ludzika zaczynam od głowy :D

17 myśli nt. „Cenniejsze niż złoto …

  1. ja tez dostałam tyle przepięknych prezentów całej Europy i Polski
    Jak je rozpakowywałam to aż mi się ciepło robiło i blisko serca i pod oczami

  2. O wow! Ale piękne prezenty! :)
    I jakie miłe słowa! :) Patrzę na śnieg za oknem i aż mi się cieplej zrobiło :)

    Jeszcze tylko 2 tygodnie, tralalala! :)***

    Aha! fajne te w środku ptasie ślady :)

  3. ?(…)wiersze piszącą, zwariowaną i stanowczą Poleczkę? – Tili nikt nigdy trafniej mnie nie określił :)
    Koleżnaka siedząca naprzeciw mnie spytała czy coś się stało, że płaczę. A ja się popłakałam ze szczęścia. Że jesteś, że masz tyle dobra i ciepła w sobie… Że jesteś moją Przekochaną Madzią :*

  4. Aniołek na śniegu – !!! Nie przyszło mi do głowy tak się bawić foremkami. Ale z TAKĄ foremką, to kto wie…? ;)
    A poza tym duży :) dla Ciebie.

  5. Ja też wspominam mile ten rok, jako przynoszący mi nowych wirtualnych, blogowych przyjaciół. I chociaż kontaktuję się z nimi ( no, oprócz Agi) tylko mailowo, to i tak jestem szczęśliwa, że ich mam :)

  6. Ej ! Ja też zaczynam od głowy:)
    Jak ja wam zazdroszczę tych przyjaźni:)
    Aż miło popatrzeć i poczytać:)
    Buźka

  7. Tili Kochana , cieszę się, ze jesteś szczęśliwa:)))
    I trzymaj tak dalej!

    Piękne zdjęcia, zachwycający tekst i w nim cała Ty.
    Pozdrawiam i sciskam ciepło :***

  8. Tili, jaka jesteś kochana, brak mi słów! Idę odcinać te centymetry od miarki krawieckiej bo nie wytrzymam tych dwóch tygodni!
    :*

  9. Tili, pięknie napisałaś, a wspomnienia są najcenniejsze :)

    PS Ja zawsze zaczynam Mikołaja z czekolady od "podstawy" (wciskam ją do środka :P) by jak najdłużej zachować ludkowi głowę, a ciasteczka tak jak Ty od głowy. Co najmniej dziwne :D

    ściskam

  10. jaki piękny post…jakie piękne zdjęcia.

    W człeko i zwierzęco kształtnych przekąskach ale bardziej świeczkach jest dla mnie coś potwornego. Kiedyś zapaliłam świeczkę mikołaja – i po dwóch godzinach wyglądał jakby mu ktoś głowę odstrzelił:/

  11. Tili, radosci Ty moja/nasza :-) wzruszylam sie, pieknie to napisalas! Nie wiem co napisac. Kilka ciasteczek, a mam teraz tyle radosci, samej radosci.

    Sciskam Cie mocno po raz pierwszy tu u Ciebie w nowym roku!

  12. No to dużo szczęścia w Kuchni Szczęścia, Tilianaro-Szczęściaro!

    Pozdrawiam serdecznie:)

  13. Przylazłam jeszcze raz, bo jak sobie przeczytałam o autobusowych fantazjach Felicji to się rechoczę :DDD

  14. Jak nie ma człowieka obok – to nic nie ma. Tak czuję, tak myślę, w to wierzę. Więc niech Ci Tili tych osób przyjaznych nie zabraknie… :) Tego życzę. :*

  15. Bardzo pięknie napisane.
    To duże szczęście mieć wokół siebie i w sobie! tyle Ciepełka.

    I niech tak zostanie.
    pozdrawiam
    M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *