Powiew świeżości na Wielkanocnym stole.


Cytrynowa, orzeźwiająca, pięknie prezentująca się w towarzystwie koperku i cytrynowych plasterków, z których jednak w tej postaci radziłabym zrezygnować. Doskonała zupa, gdy nie lubimy żurku, lub w czasie po świątecznym, gdy mamy ochotę na odmianę i krótką kulinarną podróż do Grecji … zupa cytrynowa z cielęcymi klopsikami, z dodatkiem domowego pieczywa zadowoli każdego …


… kto lub kwaśne zupy. A dla tych który za tak ostrym smakiem cytryny nie przepadają wersja lżejsza, z ziemniakami, w postaci kremu i z potężną dawką koperku. Wciąż w towarzystwie klopsików, jako tej kropki nad i w tej zupce o tak intrygującym smaku.

Niezależnie od wersji – krem ziemniaczany czy mocno cytrynowa – każda z tych zup może być powiewem świeżości na Wielkanocnym stole.

Zupa cytrynowa z cielęcymi klopsikami

Składniki:
1 1/2 l. bulionu warzywnego
40 dag cielęciny (można kupić już zmieloną)
1 łyżka margaryny Flora
2 żółtka
2 łyżki posiekanego koperku
2 cytryny – sok do bulionu, drobno starta skórka do mięsa
1 cytryna, pokrojona w cieniutkie plasterki (wcześniej sparzona, jeśli nie ekologiczna)
1-2 łyżeczki cukru brązowego
1/3 szklanki śmietany
koperek do dekoracji
sól i pieprz
opcjonalnie: 2-3 ziemniaki

Przygotowanie: Bulion zagrzałam w garnku. Cielęcinę zmieliłam, dodałam margarynę, żółtka, koperek, skórkę z cytryny, sól i pieprz zielony. Dokładnie wymieszałam. Uformowałam małe pulpeciki (wyszło ich ok. 25-28 sztuk) i gotowałam we wrzącym bulionie do czasu aż wypłynęły. Wyjęłam je na talerz i do bulionu wlałam sok z 2 cytryn i cukier. Zamieszałam i zagotowałam. Dodałam śmietanę (ew. zaprawioną mąką, by się nie zważyła) i zagrzałam. Na koniec dodałam cieniutko pokrojoną cytrynę w plasterkach oraz pulpety. Zagrzałam wszystko. Podałam udekorowane koperkiem.

Ponieważ dla mojego męża, nieprzepadającego za kwaśnymi smakami, zupa była za kwaśna, na drugi dzień dodałam 2 duże ziemniaki ugotowane wcześniej w mundurkach, obrane i pokrojone w kostkę. Wszystko zmiksowałam na krem ziemniaczano-cytrynowy. Wcześniej oczywiście wyjęłam plasterki cytryny i pulpety. Z dodatku plasterków cytryny w ogóle później już zrezygnowałam. Następnym razem z tych 2 dodatkowych cytryn zetrę samą skórkę do zupy i ich sokiem będę regulować poziom kwaśności.
Podałam udekorowane koperkiem.

Smacznego.

Kuchnia Wielkanocna 22.III. - 25.IV.2009

9 myśli nt. „Powiew świeżości na Wielkanocnym stole.

  1. Cytrynowej zupy nigdy nie jadłam. Bardzo chętnie zjem!

    radosnych świąt :)

  2. Piękna ta zupa! Nigdy nie jadłam cytrynowej. Och, tylu jeszcze rzeczy nie jadłam !
    Kochana Tili zyczę Ci wesołych, pieknych, słonecznych Swiąt Wielkanocnych!:)))

    Buźka :***

  3. O! cytrynowa! :) lubię – muszę znowu uwarzyć :)
    Bajdełejem, wczoraj sobie zrobiłam pory w podobnych klimatach – jeszcze się pochwalę ;)

    Buźka :)**

  4. Mniam, mniam :). To coś dla mnie, bo ja za żurkiem nie przepadam ;). A jak super wygląda z tym koperkiem :)!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *