Czekając na Królową Śniegu.

20090326_20160406_ciasteczka_owsiane001

Krótki odpoczynek od marudzenia na wciąż trzymającą nas w swych lodowych objęciach Królową Śniegu, krótka migawka z przedwczorajszej wieczornej zamieci, inspiracji by stworzyć coś co przypomniałoby święta. Zapachem przeniosły nas te ciasteczka w czas Bożego Narodzenia, pełnego korzennych i słodkich aromatów. Smak za to zaprowadził nas wprost … do raju.

20090326_20160406_ciasteczka_owsiane002

Słodkie, chrupkie, bogate od bakalii i przypraw, zdrowe dzięki płatkom owsianym, w których to ostatnimi czasy ogromnie się zakochałam. A kiedy jeszcze receptura kazała mi zaopatrzyć się w moją ulubioną maślankę, jak mogłam odmówić upieczenia tego kuszącego małego co nieco. Naprawdę zasługują na swoją nazwę "niebiańskie ciasteczka".

Niebiańskie ciasteczka owsiane

Składniki:
110 g masła lub margaryny
165 g brązowego cukru (lub muscovado)
2 jajka
55 g maślanki (lub innego nabiału/płynu)

195 g mąki pszennej
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia

zamiast n/w przypraw dałam 4 kopiaste łyżeczki przyprawy do piernika (dzięki czemu moje ciasteczka miały ciemno brązową barwę)
1 łyżeczka imbiru
1 łyżeczka świeżo startej gałki muszkatołowej
1 łyżeczka cynamonu
1/4 łyżeczki mielonych goździków
1/2 łyżeczki zmielonego ziela angielskiego (lub mniej)

3/4 szklanki płatków owsianych
220g bakalii, posiekanych drobno (dałam po równo rodzynek, suszonych żurawin i orzechów włoskich)
50 g białej lub gorzkiej czekolady, pokrojona na malutkie kawałeczki
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (dałam ziarenka z 1 laski wanilii)

Sposób przygotowania: Piekarnik nagrzałam do 175 stopni Celsjusza, a trzy duże blachy wyłożyłam pergaminem do pieczenia. W duzej misce zmiksowałam margarynę z cukrem, dodałam jajka i ubiłam do białości. Dodałam maślankę. W drugiej misce zmieszałam przesianą mąkę z sodą, proszkiem do pieczenia, solą i przyprawą do piernika. Mąkę dodałam do mokrych składników i dokładnie wymieszałam łyżką. Posiekane bakalie i czekoladę dorzuciłam razem z płatkami i wanilią. Na blachę układałam kuleczki formowane z ciasta, nakłądane małą łyżeczką (wtedy uzyskiwałam małe ciasteczka (ok. 5-6 cm. średnicy) lub dużą łyżką (ciasteczka o średnicy ok. 9-10 cm, dobre do kanapek lodowych lub do przekładania dżemem). Piekłam przez 12-15 minut (im większe tym dłużej, ale nie za długo, by nie stały się twarde). Studziłam na kratce.

Źródło: Blog Oli "Sweet Spoon"

 

EDIT z 6 kwietnia 2016 r. – te ciasteczka piękę tak często i tak bardzo z nimi eksperymentuję, że aż trudno byłoby mi wypisać wszystkie opcje, jakie mamy przy nich dostępne. Począwszy od użycia najróżniejszych bakalii, poprzez użycie różnych rodzajów i typów mąk, skończywszy na użyciu różnych rodzajów płatków. Piekłam już typowo orkiszowe, żytnie, pszenne czy mieszane wersje, z jednym dominującym smakiem lub różnorodnością bakalii i przypraw, a nawet suszonych czy świeżych ziół, jak rozmaryn czy lawenda. W przypadku tych ciasteczek tylko nasza wyobraźnia jest nam ograniczeniem :)
Wpis z rodzaju poprawkowych, głównie opiera się na zmienionych zdjęciach. Zdjęcia z 2009 roku poniżej :)

A tutaj migawka z "wiosennej" śnieżnej zamieci z tamtego roku. Nic tylko czekać na Królową Śniegu.

Smacznego.

 

  1. mus byc coś magicznego
    w tych owsianych płatkach
    skoro ostatnio tyle osób je polubiło
    dla mnie są pyszne w każdej wersji
    ciasteczkowej, ugotowanej na mleku, dosypanej do jogurtu,
    no pyszne po prostu!

    a te korzenne aromaty ciasteczkowe..
    uwielbiam
    podoba mi się dodatek ziela angielskiego,
    nigdy go nie używałam do słodkich wypieków

    a teraz to ja czekam na Królową Wiosnę, przyjdzie za chwilę

  2. Majac takie ciasteczka pod reka nie ma sie co baw Krolowej sniegu. Swoja droga to wiosny ni widu ni slychu jak wnioskuje po zdjeciu.

  3. Ciasteczka – pierniczki ;)
    Odpowiednie do pogody – bo wiosna coś nie może się przedrzeć przez te śniegi ;)

  4. wyglądają bardzo zachęcająco :) nie robiłam ciasteczek z płatkami, płatki zazwyczaj używam albo do mleka, albo na spód do ciast na zimno :)
    Muszę wypróbować, ale kiedy? jak tyle przepisów sobie już obiecałam sprawdzić ;)

  5. Powiadasz Tili, ze niebiańskie …czyli nic innego tylko spróbować tylko problem podobny mam jak kuchnia-monsai… już tyle czeka w kolejce fajnych przepisów. A wiosna już idzie …ja ciągle żyję taka opcją już cały marzec ;)

  6. Tili ja moge Tobie oddac angielska Krolowa Deszczu chcesz?:) Bedziesz miala dwie. Do kompletu :D

  7. Tili, masz rację… nic tylko wracać do czasów świątecznych (bynajmniej nie Wielkanocnych ;-)). U mnie się działo podobnie. Załamać się można, więc rzeczywiście korzenne ciasteczka jak najbardziej na miejscu. ;-)

  8. Aga, dzięki :)

    Asiejko, to prawda, jakiś urok mnie opętał i już dwa razy je robiłam, a teraz przymierzam się do batoników i krajanki :) Dzięki za miłe słowa :*

    Aniu, hihihi to prawda :)

    Karolka, oj tak, oj tak :)

    Majanko, dziękuję Słońce :*

    Abbra, dzięki :)

    Kuchnia_Monsai, ja nie zliczę ile mam przepisów zapisanych z notatką „do zrobienia” :)))

    Kasiu, dołączam się do nadziei na wiosnę, choć obawiam się że najwcześniej to dopiero już w kwietniu :)

    Polko, eeeee, no wiesz … nigdy w życiu :) Już mi śnieg wystarczy, to jeszcze deszcz i wyprowadzę się na Kanary :)

    Małgosiu, dziękuję :)

  9. Tili, jakie ciasteczka! Aż mi się lepiej zrobiło:) Bo nastrój mam przez ta przydługą zimę paskudny. Właśnie kończe pisać posta, w stylu niemal pogrzebowym;) Chyba na pocieszenie zrobię takie ciasteczka. Już czuję ich zapach, od którego każdemu jest milej:) A puszkę mam taka samą, tylko, że ja w niej trzymam igły, nitki itp. Zawartość była pyszna i cynamonowa:)Pozdrawiam Cię cieplutko!

  10. Rewelacyjne :)! Wyglądają cudnie, aż się boję myśleć jak muszą smakować… Jeśli są równie wspaniałe, jak Twoja kokosowa panna cotta, to ja wymiękam :).
    A płatki owsiane trzeba lubić, w końcu są afrodyzjakiem ;).

  11. Takie ciasteczka to jedyne pocieszenie na taką pogodę, choć u nas dzisiaj +10 :)
    Zabieram ciasteczko, które tak słodko wygląda z puszki ;) aż się rwie do mnie :)

  12. Kasiu, smutki precz bo Wiosna już nadchodzi :) Dzisiejszy spacer był cudowny, bo taki wiosenny :)

    Olalala, widziałam u Ciebie panna cottę i znów mi na nią smaka narobiłaś :) A że płatki owsiane to afrodyzjak to nie wiedziałam hihihi idę piec ciasteczek ;ppp

    Aga, ciasteczko już leci :)

  13. Tili to ja poczekam chętnie z Tobą na królową w towarzystwie tych ciasteczek. ;))))

    Pozdrawiam serdecznie!

  14. Na brzydką pogodę ciacha zawsze są najlepsze, tudzież inne czekolady ;))

  15. Oczko, hihihi to prawda, trudno się nie zgodzić z tym stwierdzeniem … ale i na ładną pogodę ciasteczka to miła przekąska … chrup chrup podjadam ciasteczko owsiane :)))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *